PL EN

Kup rower wygraj skuter
2014-05-22



Z Limberem na ostro - test bikeworld.pl
2013-07-31



"Styl w mieście" to coraz częściej realizowane przez rowerzystów hasło. Jednym z najbardziej wyróżniających się sprzętów jest ostre koło. Ostatnio testowaliśmy Limber Vasto 1.0, które nie tylko efektownie wygląda, ale równie dobrze jeździ. Jak bardzo?

Słowo o marce
Dla niewtajemniczonych, Limber to polska marka z Przasnysza, która produkuje rowery już trzeci sezon. Obecnie w portfolio Limber znajduje się osiemnaście rowerów. Są to zarówno 29- i 26-calowe hardtaile, jak i rowery miejskie czy młodzieżowe i dziecięce.

Nazwa marki, Limber (z ang.) oznacza łatwość poruszania się, które jest też główną filozofią producenta, chcącego wypuszczać na rynek rowery przystosowane do komfortowej jazdy w każdych warunkach.

Prostota, ale bezpieczna
Testowany przez nas model Vasto 1.0 został oparty na ramie wykonanej ze stali chromo-molibdenowej, co jest już raczej wyjątkiem u większości producentów rowerów. Materiał ten jest łatwiejszy w spawaniu niż aluminium (może być lutowany mosiądzem), ale jednocześnie odznacza się tym, że jest wyjątkowo twardy i wytrzymały. Stosunek wytrzymałości do wagi typu 4130 (najbardziej popularny) przekracza tę wartość dla aluminium typu 6061 T6. Oznacza to, że zaletą stali chromo-molibdenowej jest większa wytrzymałość, chociaż rama jest cięższa niż aluminiowa. Atutem jest również niższy koszt wytworzenia konstrukcji.


Uwagę zwraca dość duża precyzja wykończenia chromo-molibdenowej ramy Uwagę zwraca dość duża precyzja wykończenia chromo-molibdenowej ramy
Estetyczne przelotki na pancerze dodają blasku mało dostępnym miejscom Vasto 1.0 Estetyczne przelotki na pancerze dodają blasku mało dostępnym miejscom Vasto 1.0
Rama Vasto 1.0 charakteryzuje się wysoką precyzją wykończenia oraz estetycznym malowaniem. Uwagę zwracają również aluminiowe przelotki pancerzy hamulcowych, które wyglądają dość stylowo. Geometria roweru została opracowana pod kątem szybkiego przemieszczania się po mieście. Siedząc na Vasto jesteśmy pochyleni w przód. Zwrotność roweru jest optymalna, głównie dzięki dużemu poziomowi wyprzedzenia widelca oraz wąskiej kierownicy.

W tym modelu Limber zdecydował się na montaż hamulca przedniego i tylnego, aby zwiększyć bezpieczeństwo przemieszczania się w mieście. Zestaw Tektro Caliper to podstawowy model hamulców szczękowych, które oferują dostateczną siłę hamowania do warunków miejskich. Zastosowano w nich standardowe klocki, w związku z czym po ich zużyciu warto zamontować klocki aluminiowe z wymienną okładziną, zwiększające efektywność hamowania oraz ułatwiające obsługę hamulców.


Uwagę zwraca dość duża precyzja wykończenia chromo-molibdenowej ramy W Limberze zamontowano korbę Laso z tarczą o rozmiarze 44T ...
Estetyczne przelotki na pancerze dodają blasku mało dostępnym miejscom Vasto 1.0 ... i zestawiono z zębatką 18TW
Ostra jazda
Przemieszczanie się po mieście na Vasto 1.0 należało do przyjemnych doświadczeń, i to nie tylko ze względu na wysoki walor estetyczny sprzętu. Limber prowadzi się intuicyjnie, trzeba jedynie przyzwyczaić się do ostrokołowego systemu pedałowania. Z drugiej jednak strony dla użytkowników nielubiących zmian, można zastosować zamianę zębatki na przeciwną, która daje nam napęd na wolnobieg. Jest to wygodne rozwiązanie pozwalające dostosować rower do indywidualnych preferencji.

Zastosowane przełożenie 44x18T jest dość standardowe i pozwala większości rowerzystom w miarę sprawnie przemieszczać się w miejskim zgiełku. Nieco utrudnione będzie podjeżdżanie pod górkę na takim zestawieniu, ale jest to niewątpliwe jedno z najważniejszych ograniczeń ostrego koła, pomimo licznych zalet.

Uwagę zwraca także stylowe siodło Limber Design wykonane w stylu Retro. Pokryte wygodnym materiałem siodło zapewnia komfortową jazdę po mieście, będąc jednocześnie kolorystycznie dopasowanym do pozostałych elementów roweru. Aluminiowe komponenty Uno (kierownica, mostek, sztyca) są wytrzymałe i można na nich polegać.

Podsumowanie
Limber Vasto 1.0 to z pewnością rower, który można polecić miłośnikom jazdy miejskiej, lubiącym ostrokołowe rozwiązania. Stylowe, biało-czerwone malowanie i dbałość o precyzję wykończenia przyciąga wzrok i podwyższa wartość estetyczną sprzętu. Zastosowany w Vasto 1.0 osprzęt to standard jak na model tego typu, ale gwarantujący sprawne przemieszczanie się w miejskiej dżungli. Polecamy miłośnikom prostoty i dobrego wyglądu.

SPRAWDŹ PEŁNĄ I SZCZEGÓŁOWĄ SPECYFIKACJĘ ROWERU.


Julia i Maciej wyróżnieni na zakończenie sezonu Julia i Maciej wyróżnieni na zakończenie sezonu Julia i Maciej wyróżnieni na zakończenie sezonu Julia i Maciej wyróżnieni na zakończenie sezonu Julia i Maciej wyróżnieni na zakończenie sezonu

Fot.: Tomasz Wienskowski

LIMBER LOOI Z PRESTIŻOWĄ NAGRODĄ!
2013-07-31



Pragniemy Państwa poinformować, iż rower miejski Limber LOOI - projektu Rafała Kowalczyka brał udział w konkursie Rocznik Akademii Sztuk Pięknych 2012. Rocznik ASP to wydarzenie prezentujący najlepsze dyplomy Akademii Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego w Łodzi, które powstały na czterech wydziałach tej uczelni. Na tej wystawie Wystawa Najlepszych Dyplomów Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi rower miejski Limber LOOI otrzymał prestiżowe wyróżnienie. Konkurs miał miejsce w Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi.

Kolejny konkurs, w którym został zaprezentowany "projekt roweru miejskiego Limber LOOI" to "Najlepsze dyplomy projektowe Akademii Sztuk Pięknych 2013" odbywający się w Katowickiej galerii Rondo Sztuki. Do finału zakwalifikowano 7 projektów z pośród 28 zgłoszonych przez polskie publiczne uczelnie artystyczne.

W zakończonej niedawno 4 edycji tego wydarzenia projektowi roweru jury złożone z rektorów Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, Krakowie, Katowicach, Łodzi, Warszawie, Wrocławiu oraz Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu przyznało nagrodę Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego!

Więcej na youtube: http://www.youtube.com/watch?v=PcScUDHJyfE

Limber Team na kilku frontach
2013-05-20



Podczas wyścigu z cyklu Poland Bike w Otwocku zawodnicy Limber Team oficjalnie zainaugurowali nowy sezon. W debiucie znakomicie pojechała Julia Kocyła, która stanęła na podium wyścigu nastolatek. Wierzymy, że nowy sezon przyniesie dobre wyniki reprezentantów biało-zielonej drużyny i uzyskamy porcję nowych informacji o naszym sprzęcie, który ma sprawdzać się w każdych warunkach.
Aż 14 zawodników Limber Team stanęło na starcie maratonu Poland Bike w Otwocku, który był oficjalną inauguracją sezonu naszych reprezentantów. Znakomicie tegoroczne starty rozpoczęła Julia Kocyła, która w wyścigu nastolatek zajęła 2. miejsce, przegrywając zwycięstwo o kilka sekund. Na 9-kilometrowym odcinku Fun pod opieką mamy Agaty startował także Jakub Kocyła, najmłodszy zawodnik naszego teamu.
Na dłuższych dystansach w Otwocku rywalizowali Przemysław Kocyła, Sławomir Charubin, Łukasz Szymański, Łukasz Ruszkowski, Bogdan Bachorski, Maciej Jeliński, Grzegorz Wiśniewski, Grzegorz Dolecki, Dariusz Goliaszewski, Jacek Jeliński oraz Kamil Gołębiewski. 18—latek jest nową postacią w drużynie, a podczas pierwszego startu w maratonie MTB pokazał się z bardzo dobrej strony. Braki techniczne nadrabiał dobrym przygotowaniem kondycyjnym i wolą walki. Gdy tylko nabierze szlifów i będzie realizował podpowiedzi starszych kolegów, może szybko poprawić 9. miejsce.

- Cykl Poland Bike to nasz główny cel na ten sezon - mówi Przemysław Kocyła, który objął funkcję kierownika drużyny. - Emocje podczas inauguracji były spore, bo rywalizowaliśmy ze zmiennym szczęściem. Kolejne podium zanotowała Julka, fajnie powalczył Kamil Gołębiewski, ale inni mieli sporego pecha. Po upadku i dwóch awariach wycofał się Łukasz Ruszkowski, a Łukasz Szymański dobiegł do mety z rowerem 10 km. Dwukrotnie podczas wyścigu urwał łańcuch.

Trzech naszych reprezentantów ma już za sobą starty w wyścigach Merida Mazovia MTB Marathon. Na trasach w Legionowie, Toruniu i Bydgoszczy na przełomie kwietnia i maja pokazali się Sławomir Charubin, Łukasz Ruszkowski i Łukasz Szymański. Na pewno nie zabraknie ich także na kilku innych edycjach w tym sezonie. Już trwają rozmowy nad składem drużyny na 24-godzinnie ściganie w Mazovii w Wieliszewie koło Warszawy. W tym roku wyścig odbędzie się w pierwszy weekend sierpnia.

— Każdy start daje sporo materiałów do analizy. Nie tylko weryfikujemy na trasie swoje umiejętności i przygotowanie fizyczne, ale także testujemy rowery naszej marki. Start to najlepsza forma sprawdzenia zastosowanych rozwiązań technicznych i trwałości komponentów, z których są wykonywane poszczególne modele — dodaje Przemek Kocyła.

W nowym sezonie współpracę z firmą rozpoczął Rafał Wróblewski. Doświadczony maratończyk MTB testuje karbonową ramę CSR 29 cali. Dzięki niemu marka Limber jest obecna w Skandia Maraton Lang Team, cyklu z najlepszą otoczką medialną w Polsce. Rafał podczas etapów w Warszawie i Krakowie zajmował odpowiednio 12. i 5. miejsca w kategorii M3. O zaletach jazdy na naszym 29erze wypowiada się w samych superlatywach. Liczymy, że w kolejnych startach będzie miał jeszcze więcej powodów do radości.

Zawodnicy Limber Team w tym roku będą próbować także sił w zawodach triathlonowych. Do rywalizacji prawdziwych twardzieli przygotowuje się kilku naszych reprezentantów. Pierwsze starty w czerwcu. W końcówce sezonu ważną imprezą będzie Piski Duathlon Leśny. Pomysłodawcą i współorganizatorem zawodów jest Łukasz Szymański. Biegowo-rowerowe zmagania odbędą się we wrześniu w Wiartlu na Mazurach. Na pewno nas tam nie zabraknie.



Julia i Maciej wyróżnieni na zakończenie sezonu Julia i Maciej wyróżnieni na zakończenie sezonu Julia i Maciej wyróżnieni na zakończenie sezonu Julia i Maciej wyróżnieni na zakończenie sezonu Julia i Maciej wyróżnieni na zakończenie sezonu
Zawodnicy Limber Team pomagają Cezaremu Zamanie
2012-11-06



JCezary Zamana, organizator cyklu Merida Mazovia MTB Marathon, poprosił zawodników Limber Team o pomoc w opracowaniu trasy przyszłorocznego maratonu w Piszu na Mazurach. Dwaj nasi miejscowi reprezentanci oprowadzili ostatniego polskiego zwycięzcę Tour de Pologne po Puszczy Piskiej zasypanej kilkucentymetrową warstwą śniegu.

Blisko 4 godziny trwał wypad rowerowy zawodników Limber Team z Cezarym Zamaną, organizatorem cyklu Merida Mazovia MTB Maraton, w którym w tym sezonie ścigali się nasi reprezentanci. W przejażdżce wzięli udział Łukasz Szymański i Sławomir Charubin, nasi zawodnicy z Pisza na Mazurach. Cezary Zamana zaplanował rozbudowanie oferty Mazovii w północno-wschodniej Polsce w przyszłym roku i zwrócił się do naszych reprezentantów o pomoc. Wyjazd po Puszczy Piskiej skomplikował nieco pierwszy atak zimy w tym roku. Kolarze musieli poradzić sobie z kilkucentymetrową warstwą śniegu i niską temperaturą.

— Warunki były trudne, ale takim ludziom jak Cezary Zamana przecież się nie odmawia — mówi Łukasz Szymański, zawodnik Limber Team. — Umówiliśmy się na niedzielę i mimo śniegu, Cezary był na miejscu o wyznaczonej porze. Miałem sporo obaw, by wyjazdu nie przypłacić jakimś bolesnym upadkiem i kontuzją, bo w lesie na liściach i korzeniach przykrytych mokrym śniegiem było bardzo ślisko, ale jechaliśmy bardzo spokojnie, omawiając trasę i zatrzymując się w malowniczych miejscach.

Okazało się, że Cezary Zamana, choć pochodzi z Ełku na Mazurach, razem z naszymi zawodnikami po raz pierwszy z życiu dotarł nad Jezioro Śniardwy. Organizator Mazovii spędził na Mazurach kilka dni, bo omawiał szczegóły kilku przyszłorocznych wyścigów w regionie. Dobre oceny imprez w Ełku i Orzyszu sprawiły, że w przyszłorocznym kalendarzu może pojawić się kilka dodatkowych etapów w tym regionie Oprócz Pisza, w roli miasta gospodarza w cyklu może zadebiutować m.in. Gołdap.

— Wiem, że Urząd Miejski w Piszu jest zainteresowany propozycją Cezarego. W najbliższych dniach ma się wyjaśnić czy będzie to wyścig zaliczany do generalki Mazovii czy jeden z trzech etapów Gwiazdy Mazurskiej — dodaje Łukasz Szymański. — Dla nas to bardzo istotna informacja, bo od tego będzie zależało, ile tras musimy opracować. Najważniejsze, że wstępna propozycja bardzo spodobała się Cezaremu. Wiedział, że Puszcza Piska to bardzo płaski teren, więc od razu zapowiedział, że interesują go malownicze lasy i jeziora. Znamy w okolicy wszystkie dróżki, więc nie było problemy ze znalezieniem kilku miejsc godnych uwagi. Zaproponowaliśmy przejazdy po samym brzegu kilku jezior, techniczne ścieżki po niewielkich górkach i korzeniach. Jeśli uda się załatwić wszystkie formalności, to mam nadzieję, że będziemy mogli przygotować szybką trasę, która miejscami naprawdę może zachwycić urokliwymi widokami, choćby na brzegu największego w Polsce Jeziora Śniardwy. Wspólny wyjazd ze znakomitym polskim kolarzem, był także okazją do ciekawych rozmów. Do tej pory zawodnicy Limber Team widywali się z nim tylko przy okazji wyścigów, gdy główny organizator nie bardzo miał czas na pogawędki.

— Cezary okazał się bardzo otwartym człowiekiem — mówi Sławomir Charubin. — W trakcie jazdy przyznał, że nie jest specjalistą od kolarstwa MTB i sam poznaje tę dyscyplinę, ale podzielił się z nami wieloma trafnymi uwagami. Podpowiedział w jaki sposób możemy poprawić pozycję na rowerze, omówił kilka metod treningowych przydatnych w przygotowaniach do amatorskich wyścigów oraz rolę odżywiania, suplementacji i regeneracji po wysiłku.

Nie mogło zabraknąć także rozmów o przypadku Lance’a Armstronga, ukaranego niedawno dożywotnią dyskwalifikacją za stosowanie dopingu. Cezary Zamana podczas pierwszych lat kariery w Stanach Zjednoczonych występował razem z Amerykaninem w dwóch teamach.

Julia i Maciej wyróżnieni na zakończenie sezonu
2012-10-08



Julia Kocyła i Maciej Jeliński, młodzież zespołu Limber Team, znaleźli się w gronie najlepszych zawodników tegorocznego cyklu Merida Mazovia MTB Marathon. Podczas finału w Nowym Dworze Mazowieckim Julia udokumentowała udany sezon 2. miejsce w wyścigu na dystansie Hobby.

Julia Kocyła na przypieczętowanie bardzo udanych startów w Merida Mazovia MTB Marathon zajęła 2. miejsce w wyścigu najstarszych dziewcząt na dystansie Hobby, podczas finałowych zawodów cyklu w Nowym Dworze Mazowieckim. 12-latka stanęła na podium, powtarzając osiągnięcie sprzed miesiąca w Ciechanowie. Mimo, że najmłodsza zawodniczka Limber Team startowała w tym roku tylko w czterech wyścigach zajęła bardzo dobre miejsce w klasyfikacji generalnej. Sklasyfikowano ją na 8. pozycji. Podczas dekoracji Julia odebrała puchar oraz cenne upominki. W ostatnim wyścigu razem z Julią startował jej młodszy brat Jakub, który uplasował się w połowie stawki w swojej grupie wiekowej, a na mecie nie krył zadowolenia. Powody do radości w Nowym Dworze Mazowieckim miał Maciej Jeliński. Co prawda, nastolatek pojechał trochę słabiej niż w poprzednich wyścigach i ponownie przegrał rywalizację na dystansie Fit ze swoim ojcem Jackiem, ale w klasyfikacji generalnej juniorów zajął wysokie 6. miejsce.

Najszybszy spośród zawodników Limber Team na 35-kilometrowym odcinku poprowadzonym głównie wzdłuż wałów przeciwpowodziowych Narwi był Bogdan Bachorski, który na zakończenie sezonu zdecydował się na krótszy wyścig. Kapitan LT uzyskał czas 1:20,03 i zajął 17. miejsce w swojej kategorii wiekowej. Kilkanaście minut do niego stracili Dariusz Goliaszewski i Maciej Zimowski, a Adrian Żochowski i Agata Kocyła potrzebowali na pokonanie trasy ponad 2 godz. Z trasą Mega liczącą 65 km zmierzyli się w Łukasz Szymański i Przemysław Kocyła. Obaj mocno odczuli trudy ostatniego wyścigu.

- Cieszę się, że to koniec sezonu, bo był naprawdę długi i wymagający. Łącznie w barwach Limber Team startowałem w tym roku 15 razy. To więcej niż do tej pory łącznie w trakcie trzech lat, odkąd próbuję swych sił w maratonach rowerowych – mówi Łukasz Szymański. – Ostatni wyścig był średnio udany, bo zabrakło mi sił, zgubiłem się w lesie razem z dużą grupą, a potem popełniłem błąd, „wysypałem” się na zakręcie i poobijałem. Metę naprawdę przyjąłem z dużą ulgą, tym bardziej, że czekała na niej ukochana Ania, która coraz bardziej przekonuje się do mojej pasji. Niemniej ostatni start był wyjątkowy, bo w końcu żegnaliśmy się na kilka miesięcy. Chciałbym podziękować wszystkim koleżankom i kolegom z drużyny oraz sponsorowi. Walczyliśmy na miarę swoich sił, z dumą reprezentowaliśmy biało-zielone barwy, a przy tym miło spędzaliśmy czas, bo przede wszystkim o to w tym chodzi. Myślę, że nie przesadzę, gdy powiem połączyły nas przyjacielskie więzi. Merida Mazovia MTB Marathon był głównym celem zawodników Limber Team w tym sezonie. W klasyfikacji drużynowej zajęli 50. miejsce na ponad 250 sklasyfikowanych zespołów. Nasi reprezentanci pokazywali się w biało-zielonych barwach także w Maratonach Kresowych, etapach Poland Bike oraz mniejszych wyścigach.

Julia i Maciej wyróżnieni na zakończenie sezonu Julia i Maciej wyróżnieni na zakończenie sezonu Julia i Maciej wyróżnieni na zakończenie sezonu Julia i Maciej wyróżnieni na zakończenie sezonu Julia i Maciej wyróżnieni na zakończenie sezonu Julia i Maciej wyróżnieni na zakończenie sezonu Julia i Maciej wyróżnieni na zakończenie sezonu Julia i Maciej wyróżnieni na zakończenie sezonu Julia i Maciej wyróżnieni na zakończenie sezonu
Kolejny awans Limber Team w generalce
2012-09-25



W przedostatnim wyścigu w tym sezonie zaliczanym do cyklu Merida Mazovia MTB Marathon, Limber Team awansował w klasyfikacji generalnej do pierwszej pięćdziesiątki. W Rawie Mazowieckiej startowało 7 zawodników w biało-zielonych barwach.

Był piach, był deszcz, a tym razem wiatr urozmaicił rywalizację zawodników naszej drużyny kolarskiej w zawodach z cyklu Merida Mazovia MTB Marathon. Tym samym pogoda stała się sprzymierzeńcem organizatorów, którzy przygotowali niezbyt wymagającą trasę w Rawie Mazowieckiej.

- Przypomniały mi się dzisiaj czasy, gry trenowałem w klubie. Pamiętam, że wtedy na początku i na końcu sezonu karty podczas wyścigów szosowych bardzo często rozdawał wiatr – mówił na mecie Przemysław Kocyła. – Jazda solo w takich warunkach, gdy wieje nam prosto w twarz nie ma najmniejszego sensu, bo traci się bardzo dużo sił, dlatego za każdym razem, gdy wyjeżdżaliśmy z lasu na otwartą przestrzeń starałem się szukać kogoś za kim można się schować i przeczekać najtrudniejszy odcinek. To była dobra taktyka, bo minąłem w końcówce kilku rywali, którzy wcześniej mnie wyprzedzili i zdecydowali na samotną walkę. „Przemo” był ostatnim z czwórki naszych zawodników, którzy zameldowali się na mecie na dystansie Mega. Kilkaset metrów przed metą wyprzedził go Sławomir Charubin. Obaj zaprezentowali się na tyle dobrze, że w ostatnich zawodach w Nowym Dworze Mazowieckim znowu będą mogli startować z 4 sektora. Awans zanotował także Bogdan Bachorski, który znalazł się w gronie zawodników przesuniętych z 3 do 2 grupy startowej. Jego czas na 57-kilometrowym odcinku w Rawie to 2:20,08. Pół minuty wcześniej na kresce zameldował się Łukasz Szymański, który zajął 110. miejsce open i 20 w swojej kategorii wiekowej. Najlepsi zawodnicy z odcinka Mega pokonali trasę poniżej 2 godzin.

Wszyscy megowcy punktowali do klasyfikacji generalnej. Łącznie zdobyli 1305 punktów, a to oznacza, że był to jeden z najlepszych występów w tym roku. Taka forma w końcówce sezonu oznacza, że zawodnicy wzięli sobie do serca walkę o jak najwyższą pozycję w klasyfikacji generalnej cyklu. Udało się awansować na 47. miejsce, więc nie pozostaje nic innego jak powalczyć w Nowym Dworze Mazowieckim o jeszcze lepszą pozycję.

Na dystansie Fit tym razem startowało trzech zawodników LT. Po raz kolejny najszybszy spośród trzech reprezentantów w naszym teamie okazał się Maciej Jeliński. Nastolatek uzyskał czas 1:17,19, co dało mu 5. miejsce w swojej grupie wiekowej. Dobrze pojechał także Jacek Jeliński, który stracił do syna tylko niecałe 2 minuty. Ponad 1,5 godz. na trasie walczył Dariusz Goliaszewski.

Kolejny awans Limber Team w generalce Kolejny awans Limber Team w generalce Kolejny awans Limber Team w generalce Kolejny awans Limber Team w generalce

Julce gratulujemy podium, Grzegorzowi postawy fair play
2012-08-10



Aż 16 zawodników Limber Team startowało w wyścigu Merida Mazovia MTB Marathon w Ciechanowie. Julia Kocyła cieszyła się z 2. miejsca na podium w wyścigu dziewczynek, a Grzegorz Dolecki z nagrody Fair Play, którą wyróżnił go Cezary Zamana. Gratulujemy także kilku nowym zawodnikom, którzy w niedzielę zdecydowali się zadebiutować w biało-zielonych barwach.

To była prawdziwa mobilizacja — w niedzielę na trasie Merida Mazovia MTB Marathon w Ciechanowie zaprezentowało się aż 16 zawodników Limber Team. W ogóle etap na Mazowszu, po kilku wyścigach w innych regionach Polski, cieszył się rekordowym zainteresowaniem. Na czterech trasach startowało ponad 1100 zawodników, tym bardziej naszym należą się brawa za walkę w tak mocno obsadzonych zawodach.

Dla reprezentantów przasnyskiej firmy, wprowadzającej na rynek rowerowy markę Limber, start w Ciechanowie był jednym z głównych punktów w kalendarzu imprez. Rywalizacja „za miedzą” zawsze wyzwala dodatkowe emocje i chęć dobrego zaprezentowania się, tym bardziej że na trasie i wokół niej można spotkać wielu znajomych.

Wyjazd do Ciechanowa do bardzo udanych zaliczy Julia Kocyła. 11-latka zakończyła na podium rywalizację na trasie Hobby w swojej kategorii wiekowej. Tym razem odcinek dla dzieci liczył aż 13 km. Julia pokonała go w czasie 37,30 min. To był jej trzeci start w zawodach z cyklu Merida Mazovia MTB Marathon, więc jak mówi przysłowie, do trzech razy sztuka. Oby nasza zawodniczka na stałe zagościła na „pudle”, bo po raz kolejny pokazała, że ambicje i możliwości ma naprawdę duże. 8-letni Jakub tym razem walczył na trasie ponad 42 minuty i uplasował się w połowie stawki najmłodszych chłopców. Bardzo dobry występ po raz kolejny zanotował Maciej Jeliński. Jedyny junior w naszym teamie znów należał do najlepszych zawodników w swojej grupie wiekowej na dystansie Fit, zajmując 5. miejsce. Widać, że nastolatek na drugą część sezonu przygotował dobrą formę, więc niewykluczone, że sprawi jeszcze miłą niespodziankę.

Na dystansie fit zaprezentowało się łącznie aż 10 zawodników LT. Płeć piękną reprezentowały Agata Kocyła i Katarzyna Kobylińska. W wewnętrznej rywalizacji naszych pań górą okazała się Agata, która na mecie zameldowała się 2 minuty szybciej od Kasi. Stawkę na 28-kilometrowym odcinku uzupełnili Dariusz Goliaszewski, Marek Smoliński, Sławomir Jeziorek oraz debiutanci Maciej Zimowski, Mariusz Biraga, a także Adrian Żochowski. Mamy nadzieję, że pierwszy start w maratonie rowerowym utwierdzi nowych zawodników w przekonaniu, że warto trenować, prowadzić aktywny tryb życia i od czasu do czasu sprawdzić w rywalizacji z innymi. Liczymy na kolejne starty i poprawienie wyników z Ciechanowa.

Czterech zawodników LT rywalizowało na dystansie Mega. Trasa liczyła 54 km i należała do najszybszych w tym sezonie. Tym razem jedynym utrudnieniem były luźny, kopny piach, choć i tak przeważały na tym odcinku dobrze ubite drogi szutrowe. Występ zakończony awansem do wyższego sektora startowego zanotował Bogdan Bachorski. Pokonał trasę w 2:08.29 min, co dało mu miejsce w połowie stawki w swojej grupie wiekowej. Odpowiednio 10 i 12 minut stracili do niego Sławomir Charubin i Przemysław Kocyła. Najdłużej rywalizował Grzegorz Dolecki, ale w jego przypadku wynik zszedł na dalszy plan. Jako kolejny zawodnik Limber Team pokazał, że w parze ze sportową walką może iść umiejętność bezinteresownej pomocy innym. Grzegorz pomógł ukończyć rywalizację zawodnikowi, który miał defekt, za co został wyróżniony przez organizatorów nagrodą Fair Play.

Wszyscy „megowcy” zdobyli punkty do klasyfikacji generalnej, dorzucając do puli 1241.66 „oczek”. Dzięki ich dobrej jeździe utrzymaliśmy 52. pozycję w klasyfikacji drużynowej i w końcówce sezonu możemy zaatakować pierwszą pięćdziesiątkę.

Julce gratulujemy podium, Grzegorzowi postawy fair play Julce gratulujemy podium, Grzegorzowi postawy fair play Julce gratulujemy podium, Grzegorzowi postawy fair play Julce gratulujemy podium, Grzegorzowi postawy fair play Julce gratulujemy podium, Grzegorzowi postawy fair play Julce gratulujemy podium, Grzegorzowi postawy fair play Julce gratulujemy podium, Grzegorzowi postawy fair play Julce gratulujemy podium, Grzegorzowi postawy fair play

Nowe modele rękawiczek
2012-08-27



Od niedawna w naszej sieci sprzedaży dostępne są nowe modele rękawiczek. Wyposażone one zostały w żelowe wyściółki oraz gumowe wstawki zapewniające pewny chwyt podczas jazdy.

Ale bezpieczeństwo to nie wszystko. Ważny dla nas jest również komfort użytkowania. Dlatego rękawiczki uszyliśmy z materiału doskonale pochłaniającego pot. Dodatkowo wyposażyliśmy w sznurki ułatwiające zdejmowanie, oraz zapięcie na rzep, dzięki któremu bez problemu każdy dopasuje rękawiczki do obwodu własnego nadgarstka. Rękawiczki dostępne są w różnych wariantach kolorystycznych.

Na górskich etapach w Skarżysku i Suwałkach
2012-08-27



W dwóch wyścigach wystąpili w niedzielę zawodnicy Limber Team. Nasz zespół miał swoich przedstawicieli w kolejnej odsłonie Merida Mazovia MTB Marathon w Skarżysku oraz najtrudniejszym odcinku mniejszego cyklu zawodów Maratony Kresowe. Wyścig w Suwałkach na podium zakończył Łukasz Szymański.

Poważne wyzwanie na zakończenie wakacji rzucili sobie zawodnicy Limber Team. Biało-zieloni startowali w ostatnią niedzielę sierpnia w dwóch wyścigach MTB. Oba, choć zaliczane do różnych cyklów, zdaniem uczestników i organizatorów należały do najtrudniejszych w całym sezonie.

W Skarżysku na zawodników Merida Mazovia MTB Marathon czekała ciężka trasa w Górach Świętokrzyskich. Takiej ilości wymagających podjazdów nie było w żadnym z dotychczasowych wyścigów. Dodatkowo jazdę utrudniała deszczowa pogoda, ogromne kałuże i błoto. Łatwo było o upadek lub uszkodzenie sprzętu. Na odcinku mega liczącym 61 km startowali Bogdan Bachorski i Przemysław Kocyła. - Było ciężko, ale jechało mi się bardzo dobrze – przyznał na mecie Bogdan Bachorski, który uplasował się na 97. miejscu w kategorii open, w której sklasyfikowano blisko 300 zawodników. – Duże znaczenie odegrało tym razem ogumienie. Woda powymywała na trasie kamienie i korzenie, które były bardzo śliskie. Trzeba było jechać uważnie, bo błąd mógł dużo kosztować.

Bogdan potrzebował na pokonanie trasy 2:47.34. W swojej kategorii wiekowej M3 zakończył zmagania na 38. pozycji. To jeden z lepszych wyników w tym sezonie. Przemek przebywał na trasie blisko 20 minut dłużej. Uplasował się w drugiej połówce stawki w open i kategorii. Powody do radości miał Łukasz Szymanskik, który wybrał start w wyścigu „W krainie Ozów” zaliczanego do cyklu Maratonów Kresowych. Etap rozgrywany na trasie Suwałki – Szelment, gdzie mieści się największa baza narciarska w północno-wschodniej Polsce prowadził przez bardzo malownicze i mocno pofałdowane tereny Suwalszczyzny. Piszanin startował na dystansie półmaraton, który miał 34 km. Minął linię mety na 4. pozycji w kategorii open i 2. w grupie zawodników M Sport, stając po raz pierwszy w tym sezonie na podium.

- Ogromnie cieszę się z wyniku – mówi Łukasz Szymański. – To był mój trzeci start w Suwałkach. Lubię tam wracać ze względu na piękne widoki i bardzo wymagającą trasę. W tym roku wybrałem krótszy dystans, ale na mecie i tak długo dochodziłem do siebie. Poziom trudności podniósł deszcz. W Suwałkach padało od rana. Startowaliśmy w potężnej ulewie, która towarzyszyła nam przez kilkanaście kilometrów. Mimo to tempo było bardzo ostre, choć czasami jechaliśmy jakby po omacku. Stawka rozciągnęła się w terenie, bo nie każdy radził sobie z błotem. Podjazdy w niektórych miejscach przypominały wspinaczkę pod prąd po górskich potokach. Rowery dosłownie tańczyły na śliskich kamieniach i glinie, która oklejała „gumy”. W połowie dystansu ukształtowała się czterosobowa grupa. Pracowaliśmy razem kilka kilometrów, a potem, na bardzo ciężkiej końcówce, każdy pojechał na tyle, na ile wystarczyło mu sił. Finiszowaliśmy około 500 metrów pod górę po stoku narciarskim. W zeszłym roku tam podjeżdżaliśmy, ale teraz było tak ślisko, że od połowy pchaliśmy rowery. To była prawdziwa męczarnia. Zmierzono mi czas 1:20,32. Straciłem do zwycięzcy około 2 minuty.

Łukasz Szymański startował już w Maratonach Kresowych w lipcu w etapie w Łomży. Był wówczas w połowie stawki uczestników dłuższego odcinka maraton.

Na górskich etapach w Skarżysku i Suwałkach Na górskich etapach w Skarżysku i Suwałkach Na górskich etapach w Skarżysku i Suwałkach Na górskich etapach w Skarżysku i Suwałkach Na górskich etapach w Skarżysku i Suwałkach

Dwudniówka na Mazurach
2012-08-12



Po krótkiej wakacyjnej przerwie do rywalizacji na trasach Merida Mazovia MTB Marathon wrócili reprezentanci Limber Team. W weekend odbyły się dwa etapy w Ełku i Orzyszu. O podium w kategorii Fit otarł się Łukasz Szymański, który debiutował na krótkim dystansie.

Tylko 40 sekund od miejsca na najniższym stopniu podium dzieliło Łukasza Szymańskiego podczas wyścigu w Ełku. Reprezentant Limber Team ukończył rywalizację na dystansie Fit na 4. miejscu w kategorii M-2. W open był 12. na ponad 180 sklasyfikowanych zawodników. Organizatorzy Merida Mazovia MTB Marathon przygotowali w Ełku bardzo szybką i niezbyt wymagającą technicznie trasę. Nasz zawodnik potrzebował na pokonanie 26-kilometrowego odcinka nieco ponad 53 minuty. Kilka nim na mecie zameldowali się Jacek i Maciej Zielińscy, który stoczyli zaciętą rodzinną rywalizacją. Po raz pierwszy w tym sezonie górą był Maciej. Dobra jazda dała mu 5. miejsce w kategorii juniorów oraz awans do 4. sektora startowego. Czwartym zawodnikiem Limber Team w Ełku był Dariusz Goliaszewski. Jeszcze liczniejszą drużynę „biało-zieloni” wystawili na drugim mazurskim etapie, który w niedzielę odbył się w Ełku.

Oprócz „fitowców” na trasę wyjechali zawodnicy z dystansu Mega oraz Julia Kocyła, która po raz kolejny rywalizowała w wyścigu dzieci Hobby. Julia zakończyła wyścig na 5. pozycji, a wyścig okupiła siniakami, które pozostały śladem po bolesnym upadku. Na 5. ponownie pojechałem Maciej Jeliński, który obronił pozycję z wcześniejszego dnia. Łukasz Szymański spadł o kilka miejsc i tym razem zajął 7. pozycję w kat. M-2. Z niewielkimi różnicami czasowymi na mecie zameldowali się trzej zawodnicy Limber Team z dystansu Mega. Bogdan Bachorski przebywał na trasie 2:27,33, a kilka minut po nim kreskę minęli Przemysław Kocyła i Sławomir Charubin.

Weekend na mazurskich trasach zawodnicy Limber Team mogą zaliczyć do udanych. Dla kilku był to pierwszy start po wakacyjnej przerwie lub… mocniejszych treningach. Każdy doskonale wie, jak przygotować organizm do wysiłku potrzebnego do przejechania maratonu. Jeżeli uda się trafić z formą, rower pracuje tak jak powinien, a na mecie okazuje się, że wynik jest ciut lepszy niż poprzednio, to satysfakcja gwarantowana.

Dwudniówka na Mazurach Dwudniówka na Mazurach Dwudniówka na Mazurach Dwudniówka na Mazurach Dwudniówka na Mazurach Dwudniówka na Mazurach Dwudniówka na Mazurach Dwudniówka na Mazurach Dwudniówka na Mazurach

Występ na piątkę w Mazovia 24h Marathon
2012-07-16



Czterosobowa drużyna Limber Team startowała w dobowym wyścigu Mazovia 24h Marathon w Wieliszewie koło Warszawy. Nasi reprezentanci zajęli 5. miejsce, tocząc w ostatnich godzinach zaciętą walkę z drużyną Cezarego Zamany, organizatora niezwykle trudnego i wyczerpującego wyścigu.

Start w Wieliszewie w dobowym wyścigu organizowanym przez Cezarego Zamanę był jednym z najważniejszych w kalendarzu Limber Team. To miała być kolejna, po maratonach rowerowych i triathlonie, próba sił biało-zielonych. Wyzwanie podjęli Bogdan Bachorski, Przemysław Kocyła, Sławomir Charubin i Łukasz Szymański, którzy stworzyli czteroosobową drużynę. Ścigało się ponad 200 kolarzy, który trasę pokonywali solo lub w dwu- i czteroosobowych zespołach. Wyścig odbywał się na pętli o długości 12,5, a zadaniem uczestników było zaliczenie jak największej ilości okrążeń. Trasa prowadziła przez lasy i łąki w okolica Zalewu Zegrzyńskiego. Zmagania rozpoczęły się w sobotę o godz. 12.15. Trwały równą dobę. W nocy kolarze musieli mieć własne oświetlenie.

Występ naszych reprezentantów zdecydowanie można zaliczyć do udanych. Limber Team pokazał się z dobrej strony, walcząc przez całą dobę. 48 okrążeń, czyli 600 km, dało ostatecznie 5. miejsce. Bogdan Bachorski i spółka pokonali w bezpośredniej rywalizacji zespół Cezarego Zamany, w którym jeździł organizator wyścigu i znakomity były kolarz szosowy.

- Cały czas śledziliśmy wyniki i wiedzieliśmy jaka jest sytuacja – mówi Bogdan Bachorski, kapitan drużyny. – W nocy zaczęliśmy przesuwać się do góry. Najpierw awansowaliśmy o jedno miejsce, potem o kolejne i okazało się, że możemy jeszcze powalczyć z drużyną Cezarego Zamany. Bardzo dobrze jechał Sławek, który zaliczył po ciemku blisko 90 km, a gdy zrobiło się jasno postawiliśmy wszystko na jedną kartę. Zdecydowaliśmy, że będziemy zmieniać się co okrążenie, ale każdy ma dawać na trasie z siebie wszystko. Nie wiedzieliśmy czy wystarczy nam sił, ale podczas ostatnich zmian rywalizacja była tak zacięta, że myśleliśmy tylko żeby jak najszybciej przejechać swoje i zregenerować się przed wejściem na trasę.

W niedzielę nad ranem strata „biało-zielonych” wynosiła jeszcze kilkanaście minut, ale z każdym kolejnym okrążeniem malała. Udało się ją zniwelować około godz. 11, gdy do końca pozostały jeszcze dwie zmiany. Bogdan Bachorski na rundzie okazał się szybszy od Cezarego Zamany, a Przemysław Kocyła i Łukasz Szymański powiększyli przewagę do blisko 1,5 minuty. Przy dystansie 600 km różnica na mecie była naprawdę minimalna, ale osiągnięcie takiego wyniku kosztowało naszych zawodników mnóstwo sił.

Występ na piątkę w Mazovia 24h Marathon Występ na piątkę w Mazovia 24h Marathon Występ na piątkę w Mazovia 24h Marathon Występ na piątkę w Mazovia 24h Marathon Występ na piątkę w Mazovia 24h Marathon Występ na piątkę w Mazovia 24h Marathon Występ na piątkę w Mazovia 24h Marathon

VX7 - prezentacja wideo
2012-06-22



VX7 PRO to rower dla osób poszukujących prawdziwych wyzwań. Sportowa geometria ramy i osprzęt dobrej klasy pozwalają na eksplorację gór i lasów.

Dzięki doskonałej sztywności i zwrotności pozwala on także na start w amatorskich zawodach tym, którzy poszukują iskry rywalizacji. Spójna konstrukcja napędu zagwarantuje Ci bezpieczeństwo i niezawodność nawet w najcięższych warunkach.

Czy podejmiesz wyzwanie?

Popis Kocyłów na Kurpiowskich Piaskach
2012-06-22 Julia Kocyła wygrała wyścig dzieci podczas II Wyścigu MTB Kurpiowskie Piaski koło Ostrołęki, a jej mama Agata zajęła 3. miejsce w rywalizacji pań. Dzięki znakomitym wynikom indywidualnym Kocyłowie stanęli na podium w klasyfikacji rodzinnej, a na 5. pozycji zmagania zakończył Bogdan Bachorski z córkami.

Limber Team ściga się nie tylko w dużych wyścigach, promując markę rowerów Limber w szerokim gronie miłośników dwóch kółek, ale w kalendarzu naszych startów są także mniejsze wyścigi. Podczas bliższych wyjazdów często towarzyszą nam całe rodziny, kibicując nam, bawiąc się z nami i co najważniejsze, chętnie włączając się do rywalizacji. Okazją do spotkania w szerszym gronie był wyścig w Kamiance koło Ostrołęki. Kurpiowskie Piaski to nowa propozycja w kalendarzu imprez MTB, która pracuje na renomę. Naszym zdaniem, jeżeli wyścig będzie rozwijał się z roku na rok, tak jak zrobił to w porównaniu z ubiegłoroczną inauguracją, już niedługo może doczekać się stałego grona uczestników. Nasza ocena może być jednak mocno subiektywna, ze względu na znakomite wyniki zawodników LT, a co za tym idzie kapitalny nastrój na mecie.

W wyścigu dzieci bardzo dobrze pojechały pociechy naszych zawodników. Julia Kocyła wygrała 6-kilometrowy dystans Mini, walcząc na finiszu z miejscową zawodniczką. Na najniższym stopniu podium wyścig ukończyła Milena Zamielska. 5. miejsce zajęła Urszula Bachorska, a jej 8-letnia siostra Anna była 13. Najmłodsza uczestniczka wyścigu pokonała trasę pod okiem taty Bogdana. Synowi Jakubowi asystował Przemysław Kocyła. Razem ze swoimi dziećmi wystartowali także Grzegorz Dolecki i Jacek Gach. Nasi reprezentanci dostarczyli sporo emocji także w wyścigu na dystansie 34 km. Agata Kocyła stoczyła pasjonującą walkę z wymagającą trasą i rywalami. Ambitna jazda do ostatnich metrów przyniosła oczekiwany skutek. Agata na ostatnim podjeździe wyprzedziła jedną zawodniczkę i ostatecznie dotarła do mety na 3. miejscu, z przewagą kilkadziesiąt sekund. Wynik okazał się bezcenny w klasyfikacji rodzinnej. Kocyłowie zostali sklasyfikowani na 2. miejscu. Okazały puchar znajdzie się pośrodku półki ze sportowymi trofeami. Jest wart takiej ekspozycji. Wśród nagrodzonych znaleźli się także Bachowscy. Bogdan z córkami zajął 5. lokatę. W Kamiance faktycznie stworzyliśmy biało-zieloną rodzinę, pokazując jak można bawić się na sportowo, wspólnie przeżywać emocje, wspierać nasze pociechy w pierwszych, jakże ważnych, startach. Dzięki takim występom marka naszych rowerów jest kojarzona z tym, co powinno liczyć się w życiu każdej rodziny. Wspólne zainteresowania, umiejętność spędzania ze sobą czasu, zrozumienie i zainteresowanie pasją drugiego człowieka — trudno o lepszą propozycję na słoneczny weekend. Oczywiście najlepiej robić to z rowerami Limber.

Popis Kocyłów na Kurpiowskich Piaskach Popis Kocyłów na Kurpiowskich Piaskach Popis Kocyłów na Kurpiowskich Piaskach Popis Kocyłów na Kurpiowskich Piaskach Popis Kocyłów na Kurpiowskich Piaskach Popis Kocyłów na Kurpiowskich Piaskach Popis Kocyłów na Kurpiowskich Piaskach Popis Kocyłów na Kurpiowskich Piaskach Popis Kocyłów na Kurpiowskich Piaskach Popis Kocyłów na Kurpiowskich Piaskach Popis Kocyłów na Kurpiowskich Piaskach
Triathlonowa sztafeta Limber Team na podium
2012-06-21 Drużyna Limber Team tworzona przez Norberta Nowickiego, Łukasza Szymańskiego i Bogdana Bachorskiego zajęła 2. miejsce w Triathlonie Mondi w Chełmnie. Tuż za pudłem rywalizację ukończył drugi zespół biało-zielonych oraz najlepsi soliści. Jarosław Gałązka, Łukasz Kowalski i Rafał Kranich cieszyli się z lokat w czołowej dziesiątce.

Kolejne nowe sportowe doświadczenia zebrali zawodnicy Limber Team. Tym razem biało-zieloni spróbowali swoich sił w zawodach triathlonowych. Na trasie w Chełmnie zaprezentowało się łącznie 12 naszych zawodników. Połowa zdecydowała się na samotne pokonanie trasy składającej się z trzech dyscyplin. Triatlon w wersji olimpijskiej to 1,5 km pływania, 41 km jazdy rowerem i 11 km biegu. W rywalizacji sztafet zadanie było łatwiejsze, bo każdy pokonywał tylko jeden odcinek, ale za to wszyscy na swojej zmianie walczyli z całych sił. Znakomity wynik, dający miejsce na podium osiągnęła pisko-przasnyska drużyna LT. Norbert Nowicki, Łukasz Szymański i Bogdan Bachorki zakończyli rywalizację na 2. miejscu. Ogromny wkład w sukces miał 17-letni pływak. Norbert Nowicki prowadził od początku do końca i dzięki jego znakomitej postawie Łukasz Szymański jako pierwszy wyruszył na trasę kolarską. Niestety, po drodze napotkał kilka problemów, poprzez które oddał prowadzenie w wyścigu. Bogdan Bachorski doprowadził sztafetę do mety na 2. miejscu, a po biegu przyznał, że ostatnie metry były drogą przez mękę.

- Po znakomitym otwarciu Norberta, pojawiła się szansa na super wynik. Daliśmy z siebie wszystko, ale niestety popełniliśmy błędy. Na pewno wyciągniemy wnioski i lepiej przygotujemy się do kolejnych tego typu zawodów — mówi kapitan srebrnej drużyny Limber Team.

Nasi reprezentanci ukończyli zawody z czasem 2:39,54, tracąc do zwycięzców 6 minut. Niewiele zabrakło, a na podium stanęłyby dwie sztafety Limber. Triathloniści z Torunia, trenujący na co dzień w Triathlon Team Ciesielski, zajęli 4. miejsce, tracąc medalową pozycję na ostatniej zmianie.

Triathlonowa sztafeta Limber Team na podium

Znakomicie zaprezentowali się soliście LT. Żadnemu z sześciu śmiałków nie udało się ukończyć wyścigu na podium, bo w czołówce znaleźli się zawodnicy, którzy należą do grona najlepszych zawodników w kraju, ale lokaty w pierwszej dziesiątce to duży sukces. Na 5. pozycji linię mety minął Jarosław Gałązka. Jego czas to 2:37,10. Kilka minut później, odpowiednio na 7. i 8. miejsku, zmagania zakończyli Łukasz Kowalski i Rafach Kranich. Triathlonowi debiut do udanych zaliczyć może Sławomir Charubin, jeden z najstarszych zawodników imprezy w Chełmnie. Piszanin uplasował się na 15. miejscu. Po pływaniu był w połowie stawki liczącej ponad 60 zawodników, ale w dwóch kolejnych dyscyplinach odrobił sporo pozycji. Ponad 3 godz. na trasie walczyli Piotr Strzelecki i Łukasz Ruszkowski. Pierwszy zakończył wyścig bardzo dobrym biegiem, ale wcześniej miał sporo problemów na rowerze. Wiceprezes firmy Zipp Skutery Sp. z o.o., które wprowadza na rynek markę rowerów Limber, spisywał się znakomicie w dwóch pierwszych etapach, ale podczas biegu spadł na 39. miejsce.

Triathlonowa sztafeta Limber Team na podium Triathlonowa sztafeta Limber Team na podium Triathlonowa sztafeta Limber Team na podium Triathlonowa sztafeta Limber Team na podium Triathlonowa sztafeta Limber Team na podium Triathlonowa sztafeta Limber Team na podium Triathlonowa sztafeta Limber Team na podium Triathlonowa sztafeta Limber Team na podium Triathlonowa sztafeta Limber Team na podium Triathlonowa sztafeta Limber Team na podium Triathlonowa sztafeta Limber Team na podium Triathlonowa sztafeta Limber Team na podium Triathlonowa sztafeta Limber Team na podium Triathlonowa sztafeta Limber Team na podium Triathlonowa sztafeta Limber Team na podium Triathlonowa sztafeta Limber Team na podium Triathlonowa sztafeta Limber Team na podium Triathlonowa sztafeta Limber Team na podium Triathlonowa sztafeta Limber Team na podium Triathlonowa sztafeta Limber Team na podium
Kirschenstein i Karwacka ze złotem! (MISTRZOSTWA LZS)
2012-06-03 Za nami XV edycja kolarskiego święta na Ziemi Darłowskiej. Dwa dni ścigania ponad 17O zawodniczek z ponad 3O klubów kolarskich z Polski, Litwy i Niemiec a do tego dwa zwycięstwa Katarzyny Kirschenstein i Marleny Karwackiej, tak w skrócie można opisać weekendowe zmagania...

Pełne wyniki dostępne na: Facebook - Klub Kolarski BCM Nowatex - Uzdrowisko Dąbki Ziemia Darłowska

W sobotę w Jarosławcu na okrężnej trasie 1O,6 km zawodniczki rywalizowały nie tylko z rywalkami i trudami wyznaczonej trasy ale szczególnie z trudnymi warunkami atmosferycznymi (silny wiatr, deszcz, niska temperatura\ W kategorii młodziczek na 3 okrążeniach zwyciężyła Klaudia Bielawska \Koźminianka Koźminek\ najwyżej z naszej drużyny szósta finiszowała Wiktoria Pikulik a o pechu mogą mówić Patrycja Scholz i Kludia Seremak. pierwsza leżała w kraksie na 4OO metrów do mety a druga miała defekt na 2 km do mety... W wyścigu juniorek młodszych na dystansie 53 km zwyciężyła po finiszu z peletonu Marlena Karwacka, której sukces miał podwójne powody do radości gdyż Marlena zwyciężyła zarówno w Pucharze Polski jak i zdobyła tytuł MISTRZYNI POLSKI ZRZESZENIA LZS w kategorii juniorek młodszych, na 8 miejscu finiszowała Daria Pikulik. W kobietach open zwyciężyła tegoroczna Mistrzyni Świata Katarzyna Pawłowska a kategorię juniorek w której zawodniczki walczyły również o tytuł mistrzowski zwyciężyła Katrzyna Kairschenstein a szósta uplasowała się Patrycja Jacyszyn.

W niedzielę w Uzdrowisku Dąbki rozegrano jazdę indywidualną na czas, w której brylowały Litwinki i to zawodniczki tej ekipy zwyciężyły w trzech z czterech kategorii a honor polek uratowała niezawodna w kategorii open Katarzyna Pawłowska.

W klasyfikacji zespołowej zwyciężyło Limaro Kórnik przed Ziemią Darłowską oraz Stalą Grudziądz. Zwycięstwo w klasyfikacji województw dla wielkopolski, druga lokata dla zachodniopomorskiego a 3 miejsce dla kujawsko pomorskiego.

Pucharu Polski Kobiet w kolarstwie szosowym Pucharu Polski Kobiet w kolarstwie szosowym Pucharu Polski Kobiet w kolarstwie szosowym Pucharu Polski Kobiet w kolarstwie szosowym Pucharu Polski Kobiet w kolarstwie szosowym Pucharu Polski Kobiet w kolarstwie szosowym
Limber Team na Motoarenie
2012-05-28 Okazała Motoarena i trasa o niezmierzonych ilościach piachu – takie atrakcje podczas etapu Merida Mazovia MTB Marathon mieli zapewnione uczestnicy szóstego w tym sezonie wyścigu organizowanego przez Cezarego Zamanę. Zawodnicy Limber Team po raz pierwszy zaprezentowali się na najdłuższym dystansie giga.

Niczym żużlowcy podczas toruńskiego etapu Merida Mazovia MTB Marathon mogli poczuć się zawodnicy Limber Team. Bazą kolejnego wyścigu w tegorocznym cyklu była Motoarena, czyli najnowocześniejszy stadion żużlowy w Europie. Zawodnicy startowali i finiszowali na torze. Zabrakło tylko widzów na trybunach mogących pomieścić kilkanaście tysięcy widzów. Toruń zapadnie w pamięci uczestników także z innego powodu. Na trasie były niezmierzone ilości piachu, który skutecznie utrudniał jazdę. Pierwsza łacha lub piaskownica, jak sypki piasek nazywają kolarze, była już pół kilometra po starcie. Limber Team w mieście Kopernika reprezentowało 8 zawodników, w tym aż 5 debiutantów. Po raz pierwszy biało-zieloni pokazali się na wszystkich dystansach proponowanych przez pomysłodawców Merida Mazovia MTB Marathon. Na najkrótszej 8-kilometrowej trasie Hobby wystąpiła Katarzyna Kobylińska. Linię mety minęła jako 4 spośród wszystkich pań uczestniczących w wyścigu. 27-kilometrowy odcinek Fit zaliczył Arkadiusz Kędziora. Trasę pokonał w czasie 1:34,49. Największa grupa naszych reprezentantów tradycyjnie wybrała dystans Mega, który w Toruniu liczył 55 km. Najszybciej na mecie zameldował się Łukasz Szymański. Czas 2:24,29 jest jednak wynikiem poniżej oczekiwań. Łukasz na 5 km przed metą złapał gumę.

- Zmiana dętki zajęła mi kilka minut, minęło mnie w tym czasie wielu zawodników, których wcześniej wyprzedzałem na trasie – mówi Łukasz. – Chciałem jeszcze powalczyć, ale posłuszeństwa odmówiły mi mięśnie, które wystygły w czasie przerwy. Zaczęły łapać mnie skurcze łydek. Najpierw starałem się je rozmasować i cały czas jechać, ale w pewnym momencie ból był nie do wytrzymania. Musiałem stanąć. Najgorsze było, że widziałem już dach stadionu i nie wiedziałem, czy w ogóle dotrę na metę. Myślę, że na ostatnich kilometrach straciłem około 10 minut i kilkadziesiąt miejsc w klasyfikacji open. Chwilę po Łukaszu na stadion wjechali Sławomir Charubin i Bodgan Bachorski. Blisko 3 godziny na trasie walczył Łukasz Ruszkowski. Początkujący triathlonista sprawdził się w wyścigu MTB. Po wyścigu przyznał, że było tak ciężko jak przypuszczał. Jeszcze większe wyzwanie postawili sobie Rafał Kranich i Jarosław Gałązka, który pojechali dystans Giga. Na pokonanie 82-kolimetrowego odcinka potrzebowali ponad 4 godz. Ich wysiłek było jednak widać w punktacji drużynowej. Obaj dali LT najwięcej „oczek”, Swoją cegiełkę do generalki po raz kolejny dołożyli Sławomir Charubin i mimo problemów Łukasz Szymański.

Limber Team na Motoarenie Limber Team na Motoarenie Limber Team na Motoarenie Limber Team na Motoarenie Limber Team na Motoarenie Limber Team na Motoarenie Limber Team na Motoarenie Limber Team na Motoarenie Limber Team na Motoarenie Limber Team na Motoarenie Limber Team na Motoarenie
Punkty fitowców w Legionowie
2012-05-17 W Legionowie po raz pierwszy punkty do klasyfikacji generalnej Merida Mazovia MTB Marathon dla Limber Team zdobyli Jacek Jeliński i Dariusz Goliaszewski, którzy stratowali na dystansie Fit. Na dystansie mega bardzo dobrze zaprezentował się Przemysław Kocyła.

W piątej w tym roku edycji Merida Mazovia MTB Marathon znów startował Limber Team. W Legionowie zameldowało się pięciu zawodników w biało-zielonych barwach, którzy próbowali sił na dystansach Mega i Fit. Najlepszy występ ma za sobą Przemysław Kocyła, który z wyścigu na wyścig notuje coraz lesze wyniki. Tym razem odcinek 57 km pokonał w czasie 2:23,11. Zajął 226. miejsce na blisko 500 uczestników i był w pierwszej połówce w swojej kategorii wiekowej. Tylko minutę szybciej na mecie zameldował się Łukasz Szymański, ostatecznie 211. w kat. Open. Udanie swój debiut w Limber Team zaznaczył Dariusz Goliaszewski, który startuje na krótszym dystansie Fit. Z czasem 1:22,53 był w połowie całej stawki i swojej grupy M4. Na swoim dobrym poziomie zaprezentował się Jacek Jeliński, szybszy od Darka o blisko 6 minut. Obaj czterdziestolaktowie zdobyli pod nieobecność innych megowców swoje pierwsze punkty do klasyfikacji generalnej. W Legionowie Limber Team dopisał do puli łącznie 967 „oczek”. Wystarczyło to do utrzymania miejsca w pierwszej pięćdziesiątce. W niedzielę kolejny start zaliczył biało-zielony junior. Maciej Jeliński rywalizował na trasie 1:20,50, zajmując 14. miejsce w swojej grupie.



Trasa w Legionowie była szybka, ale wymagająca technicznie. Długie odcinki 25-kilometrowej pętli, którą pokonywali zawodnicy wytyczono wąskimi, leśnymi ścieżkami. Poziom trudności podnosiło wiele zakrętów pomiędzy drzewami i ostrych nawrotów oraz korzenie i niezbyt lubiane przez kolarzy „piaskownice”. W Legionowie rywalizowała rekordowa liczba zawodników w tegorocznym cyklu wyścigów Cezarego Zamany. Na czterech dystansach sklasyfikowano łącznie ponad 1360 osób.

Test Limber CSR Carbon W "Magazynie Rowerowym"
2012-05-14 Najmłodsza na polskim rynku marka Limber postanowiła zaatakować sektor XC. Nasz Limber to prototypowy model, mamy więc szczególną przyjemność zaprezentowania go po raz pierwszy rzeszy czytelników.

Po pierwsze karbon, po drugie Limber, czyli firma specjalizująca się dotychczas w konstrukcjach amatorskich. Jaki jest efekt tego połączenia? Zaskakująco korzystny – na naszych oczach zrodziła się rasowa maszyna do ścigania.

Projektanci nowego Limbera kierowali się zasadą „złotego środka”. Głównym ich celem było stworzenie harmonijnej konstrukcji, zapewniającej maksymalną efektywność przy zachowaniu „zdrowych” relacji z portfelem kupującego. Stąd karbonowy szkielet ubrany w osprzęt klasy średniej. W pierwszej kolejności Limber atakuje nas swym karbonowym obliczem. I nie jest to tani chwyt marketingowy. Rama ma sprawdzoną geometrię, co przekłada się na dobrą zwrotność i ułatwia podjeżdżanie. Mimo że nie zastosowano najnowocześniejszych technologii w konstrukcji, bo np. przewody hamulcowe i linki przebiegają na zewnątrz, rama wciąż dystansuje konstrukcje aluminiowe – jest przyjemnie sztywna, a jednocześnie tłumi drgania. Pewne niedociągnięcia, jak pękająca powłoka lakiernicza okolicy mufy suportu, składamy na karb prototypowości konstrukcji.

Za amortyzację odpowiada rewelacyjny Recon Gold RL, który kulturą pracy zbliżony jest do swej starszej siostry – Reby. Widelec dokładnie wybiera nierówności i można go idealnie dopasować do wagi jeźdźca – to odstawowe cechy, które musi spełniać. Więcej „fajerwerków” chyba nie potrzeba do efektywnej i wygodnej jazdy. Różnica w masie w stosunku do wyższego medelu Rock Shox'a jest nieznaczna.



Sekretem równowagi Limbera jest dobrze pracujący napęd, zbudowany w oparciu o komponenty grupy SLX. Znany i lubiany system Dyna-Sys zapewnia wygodny zakres przełożeń i sprawdza się zarówno w ciężkim, błotnistym terenie, na podjazdach, jak i na długich prostych i szybkich odcinkach. Grupa SLX jest bezpośrednim zapleczem zawodowego XTR i XT, więc o jakość pracy napędu nie musimy się obawiać, prędzej zestarzeje się stylistycznie, niż zepsuje. Limber toczy się na fabrycznych kołach Shimano MT15. Może nie jest to najwyższa półka, ale komplet ma tzw. Dobry stosunek jakości do ceny. Koła z mocowaniem Centerlock zbudowane są na 28 szprychach (z przodu i z tyłu). Całość sprawuje się nieźle – koła są sztywne i dają przysłowiowego „kopa”. Za bezpośredni kontakt z podłożem w testowanym modelu odpowiadają opony Maxxis Larsen TT o szerokości 1,9 cala. Ten model opon znany jest już od dłuższego czasu. Specyficzny układ klocków bieżnika zapewnia bardzo dynamiczną i szybką jazdę, a także znacznie ułatwia podjazdy, szczególnie po twardym. Dzięki temu Limber błyskawicznie się rozpędza na ubitych leśnych ścieżkach. Larsen TT nie jest najlepszym pomysłem na błotniste trasy – momentalnie się zapycha i traci przyczepność.

Zatrzymanie dużego roweru, zwłaszcza z dość ciężkim jeźdźcem na pokładzie, nie jest łatwym zadaniem. Hamulce SLX dość dobrze spełniają swoje zadanie, chociaż o ostrym hamowaniu raczej nie ma mowy. Można by pokusić się o refleksję nad zastosowaniem większej tarczy z przodu, ale to już pozostawmy projektantom.

Kokpit Limbera zbudowano na komponentach Truvativa. Kierownica jest dość szeroka, więc doskonale reaguje na ruchy jeźdźca i pozwala na integrację z pojazdem. Tu jedynym mankamentem są niezbyt ergonomiczne, gumowe chwyty. Liczymy, że konstruktorzy przed produkcją seryjną dopieszczą sprzęt. Na szczęście Limber nie został sztucznie odchudzony deskowatym siodełkiem. Nasze „zawieszenie” może być spokojne dzięki wygodnemu, ale wciąż lekkiemu, siodełku Fizik Gobi XM. Limber CSR Carbon to jedna z najciekawszych premier tego roku. Harmonijna konstrukcja, którą z powodzeniem można polecić do startu w zawodach XC i maratonach. Masa 11,5 kg świadczy o tym, że w ramie tkwi spory potencjał, bo osprzęt do najlżejszych nie należy. Zachowanie maksimum efektywności przy rezygnacji z topowych modeli komponentów to wystarczający powód do pochwały. Niecierpliwie czekamy na pierwsze informacje o cenie i dostępności tego modelu.

Zobacz Plik PDF

Magazyn rowerowy, Tekst: Tomasz Olszak, Zdjęcia: Michał Kuczyński
Olsztyński występ Limber Team na plus
2012-05-07 Limber Team Start w czwartym etapie Merida Mazovia MTB Maraton można zaliczyć do udanych. Mimo kilku problemów na trasie udało się poprawić pozycje w sektorach startowych.

Co robić, gdy organizm odmawia posłuszeństwa, i nie wszystko idzie tak jak sobie zaplanujemy? Trzeba zacisnąć zęby i mimo przeciwności, walczyć do końca. Doskonale wiedzą o tym zawodnicy Limber Team, którzy w niedzielę w przygodami rywalizowali w etapie Merida Mazovia MTB Maraton w Olsztynie. Biało-zieloni mogą być zadowoleni ze startu, bo zdobyli kolejne cenne punkty do klasyfikacji drużynowej (najwięcej spośród tegorocznych startów u Cezarego Zamany), awansując o kilka pozycji w generalce i poprawili indywidualne wyniki, przeskakując do wyższych sektorów. Łukasz Szymański do następnego wyścigu pojedzie tuż za grupą najlepszych zawodników. W Olsztynie zajął na dystansie Mega 146. miejsce w kategorii open i 31. w M2. Trasę liczącą 64 km pokonał w prawie 2 godz. i 40 minut. Na uwagę zasługuje gest wykonany wobec innego zawodnika. Łukasz oddał pompkę kolarzowi z jednej z olsztyńskich grup, dzięki czemu mógł on wymienić przebitą dętkę i ukończyć wyścig. Bardzo zmęczony wjechał na metę Bogdan Bachorski, który walczył na olsztyńskim odcinku 2:43,12. Kilka minut po nim na mecie zameldowali się Sławomir Charubin oraz Przemysław Kocyła. Bardzo dobrze jechał „Przemo”. Zapowiadał się najlepszy wynik w sezonie, ale na słabo oznakowanym rozjeździe pomylił trasę i nadrobił kilka kilometrów.

— Pomyliło się sporo zawodników. O swoim błędzie dowiedziałem się po około 3 km, gdy z przeciwnej strony wyjechała wprost na mnie duża grupa. Straciłem kilka, albo nawet kilkanaście minut — relacjonował na mecie Przemek. Ponad 3 godz. na pokonanie trasy Mega potrzebował Grzegorz Dolecki.

W niedzielę pierwszy start na dystansie Fit zanotowała Agata Kocyła. Pierwsza kobieta w barwach Limber Team (poprzednio jechała tylko jako opiekunka). Mimo otarć Agata ukończyła wyścig z czasem 1:50,43, zajmując 61. miejsce open wśród pań i 16. w swojej kategorii. Podobny czas uzyskał Marek Smoliński. O blisko pół godz. szybciej do mety dotarł Grzegorz Wiśniewski. Dobrym tempem trasę pokonali kolejni nowi zawodnicy Limber Team. Pierwszy start dla biało-zielonych zaliczyli w Chorzelach Jacek Jeliński z kategorii M4 oraz junior Maciej Jeliński. O kilka minut szybszy okazał się Jacek, który zajął 20. miejsce w swojej grupie wiekowej. Maciek był w połowie stawki najmłodszych zawodników na dystansie Fit.

XXVII Ogólnopolski Wyścig Kolarski o Puchar Wójta Gminy Chrząstowice
2012-05-02 22 kwietnia br. odbył się Ogólnopolski Wyścig Kolarski o Puchar Wójta Gminy Chrząstowice. Po raz 27. w Dębiu ścigali się kolarze z całej Polski. Oprócz zawodowców rywalizowała ze sobą młodzież szkolna z terenu Gminy oraz przedszkolaki. Odbył się także wyścig VIP-ów.

Podczas tegorocznego wyścigu w Dębiu gościły sławy kolarstwa m.in. Edward Barcik, srebrny medalista olimpijski w wyścigu drużynowym z 1972 roku, Stanisław Szozda, dwukrotny mistrz świata w kolarstwie szosowym (drużynowo), który to zwycięzcy wyścigu wręczył nagrodę główną - rower LIMBER.

Kredyt 10x0%
2012-04-30
Limber jeździ fair play
2012-04-17 Bogdan Bachorski i Łukasz Szymański awansowali do 3 sektora, ale największym wygranym etapu Merida Mazovia MTB Marathon w Chorzelach jest Przemysław Kocyła. Zawodnik Limber Team pomógł na trasie dwóm rywalom i został przez nich zgłoszony do Nagrody Fair Play. W Chorzelach w barwach Limber Team pojawiło się grono nowych reprezentantów.

Chorzele miały być jednym z najbardziej wymagających etapów w tegorocznym cyklu Merida Mazovia MTB Marathon i zgodnie z zapowiedziami były. Wielu zawodników odczuło trudy trasy, która naprawdę robiła wrażenie. W końcu pojawiły się górki, na które tak czekano, bo to one są solą MTB. Jeśli do tego dodamy partie szybkich szutrów i asfaltową dojazdówkę, na której można było „rozkręcić się” w grupie do blisko 50 km/h, to obraz całości jest efektowny.

Bardzo dobrze w Chorzelach zaprezentowali się zawodnicy Limber Team. Bogdan Bachorski i Łukasz Szymański awansowali do 3 sektora startowego. Łukasz pokonał 55 km w 2 godz. i 20 minut. Dało mu to 126. miejsce w Open na dystansie Mega oraz 29. w kategorii. Bogdan wpadł na metę chwilę po nim. W 5 grupie w kolejnym wyścigu będzie startował Sławek Charubin. Trasę w Chorzelach przejechał w 2 godz. i 34 minuty, meldując się w połowie stawki Open i swojej kategorii wiekowej.

Największym wygranym niedzielnych zawodów jest jednak Przemek Kocyła, który pomógł na trasie dwóm osobom. Najpierw pomógł wymienić dętkę w kole w rowerze zawodniczki (zresztą wyjątkowo urodziwej, więc to sporo wyjaśnia:). Następnie oddał swój klucz do spinania łańcucha rywalowi, który też miał problem. Na obu postojach „Przemo” stracił łącznie około 10 minut, ale pokazał, że na trasie wyścigu można bezinteresownie pomóc innym zawodnikom. Dzięki takiej postawie marka Limber na pewno będzie kojarzona z fair play, a Przemek powinien zostać wyróżniony przez organizatorów podczas najbliższego startu. Start w Chorzelach na długo zapamiętają z pewnością także nowi zawodnicy Limber Team. Po raz pierwszy w biało-zielonych barwach na trasie wyścigu rywalizowało kilkanaście osób. Ania Bachorska oraz Jakub i Julia Kocyła startowali pod opieką swoich mam na dystansie Hobby. Julka otartła się o podium zajmując 4. miejsce w swojej grupie wiekowej. Ponad 30 km dystansu Fit w debiucie przejechali Grzegorz Wiśniewski, Michał Gniazdowski i Marek Smoliński. Grzegorz Dolecki i Sławomir Jeziorek zdecydowali się na odcinek Mega. Obu kosztowało to naprawdę dużo sił, ale na mecie z ogromną radością opowiadali o wydarzeniach na trasie.

Limber Team zanotował kolejny awans w klasyfikacji drużynowej. Jesteśmy już na 48. miejscu w generalce. W Chorzelach punktowali Łukasz Szymański, Bogdan Bachorski, Sławek Charubin i Przemek Kocyła.

Limber Team rośnie w siłę
2012-04-17 Dwaj nowi zawodnicy zaprezentowali się w barwach Limber Team. Na trasie Merida Mazovia MTB Marathon w Piasecznie, drugiej odsłonie tegorocznych zmagań, do Bogdana Bachorskiego i Przemka Kocyły dołączyli Sławomir Charubin i Łukasz Szymański.

Kolejny sezon w cyklu Merida Mazovia MTB Maraton rozpoczęli zawodnicy Limber Team. Na trasach wyścigów rozgrywanych na Mazowszu i innych regionach Polski widoczna będzie coraz większa grupa w biało-zielonych barwach.

W drugich zawodach w okolicy Warszawy na trasie zaprezentowało się już 4 zawodników Limbera. W Piasecznie teamowe stroje przywdziali Sławomir Charubin oraz Łukasz Szymański. Obaj nowi zawodnicy pochodzą z Pisza. W poprzednich sezonach próbowali sił w zawodach organizowanych przez Cezarego Zamanę oraz innych cyklach, m.in. w znanym Skandia Maraton Lang Team oraz Maratonach Kresowych, rozgrywanych na trasach w północno-wschodniej Polsce. Sławek Charubin ma na swoim koncie także biegowy maraton w Warszawie, a w tym sezonie planuje pierwszy start w zawodach triathlonowych. Łukasz pokonał w minionych latach dystans 42,195 km na rolkach podczas Maratonu Solidarności w Gdańsku w ramach Międzynarodowych Długodystansowych Mistrzostw Polski. Wszyscy „limberowcy” walczyli w Piasecznie na dystansie Mega, liczącym 50 km, który wybrało łącznie 439 kolarzy. Płynną jazdę skutecznie utrudniało wszędobylskie błoto. Takiej ilości czarnej mazi, która oklejała rowery i odbierała siły, nie pamiętali najstarsi uczestnicy Mazovii. Kilkakrotnie zawodnicy brodzili w bagnie sięgającym za kostki. O ambitnej postawie naszych świadczyły nie tylko umorusane twarze i stroje, ale przede wszystkim poprawione pozycje sektorowe, co powinno ułatwić starty w kolejnych wyścigach.

Najlepszy spośród reprezentantów Limber Team okazał się Bogdan. Pomysłodawca i lider grupy ukończył rywalizację w czasie 2:24,22. Dało mu 165. miejsce w Open oraz 63. pozycję w najliczniejszej grupie wiekowej M3. Kilka minut za nim linię mety minął Łukasz, który jest najmłodszy w grupie i startuje w kategorii M2. W gronie zawodników pomiędzy 21. a 30. rokiem życia zajął 44. miejsce. Debiut w barwach LT do udanych zaliczyć może także Sławek. On z kolei rywalizuje w kat. M4. Dystans w Piasecznie pokonał w czasie 2;36.39. Kilka minut po nim na finiszu zameldował się „Przemo”. W pierwszych zawodach w Otwocku na początku kwietnia rywalizowali Bogdan i Przemek. Inauguracja była próbą sił po zimowej przerwie. Bogdan zajął bardzo dobre 10. miejsce w swojej grupie wiekowej na dystansie Fit. „Przemo” wybrał dłuższy odcinek Mega, który w Otwocku liczył 44 km. Walczył na trasie blisko 2 godz. i 30 minut.

Czterech zawodników zdobyło w Piasecznie sporo punktów do klasyfikacji drużynowej. Najlepiej punktował Bogdan, który dorzucił do puli ponad 300 „oczek”. Dzięki dobrej jeździe udało się zrealizować cel na zmagania w Piasecznie. Limber Team awansował do pierwszej setki drużyn walczących na trasach Mazovii. Po 2 etapach zajmuje 71. miejsce na blisko 180 sklasyfikowanych ekip.

Konkurs: Wymaluj marzenia
2012-04-16 Damski holender - słodki niczym pomarańcza, kolorowy niczym tęcza?

A jaki Twoim zdaniem powinien być rower? Pomaluj ramę według własnego pomysłu. Uwolnisz wodza fantazji, a przy okazji może uda się zgarnąć firmowe upominki, które czekają za najlepszy projekt Limbera.

W ramach wymalowanego konkursu projekty wrzucajcie na naszą tablicę www.facebook.com/LimberBicycles
Szablon zdjęcia roweru do pobrania na: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=363539330363055&set=a.176466002403723.49136.174832379233752&type=1&theater

Limber w „bikeBoard”
2012-03-06 W najnowszym wydaniu prestiżowego magazynu „bikeBoard” znalazło się miejsce na przedstawienie naszej marki oraz zaprezentowanie naszego koncepcyjnego projektu szosowej ramy do ostrego ścigania się.

Rama została wykonana w całości z carbonu w technologii tube-to-tube, a jedynymi aluminiowymi elementami są wkłady w miejscu sterów, mufy suportu oraz haki przerzutki. Zachęcamy do zapoznania się z pełną prezentacją na łamach miesięcznika „bikeBoard”.

KONKURS: PODAJ DALEJ
2012-02-29 Firma Zipp Skutery wraz z Marką Limber ogłasza konkurs. Wystarczy że polubisz strony Limber i Zipp Skutery na Facebooku i zachęcisz do tego samego przynajmniej 15 swoich znajomych.

Aby wziąć udział w konkursie musisz także przesłać na adres zipp@zipp.pl do 9 marca zgłoszenie według wzoru. Pełny regulamin dostępny jest tutaj. Lajkuj i wygrywaj cenne nagrody!

Regulamin konkursu
Formularz zgłoszeniowy


Zimowy maraton
2012-02-20 W niedzielę 15 stycznia 2012 r. Maków Mazowiecki gościł uczestników VII Zimowego Maratonu MTB „Chwała poległym”.

Limber Team był reprezentowany przez dwóch zawodników: Przemka Kocyłę i Bogdana Bachorskiego. Ich rywalami było 75 uczestników z całej Polski. Do pokonania była trasa maratonowa ok.43 km (dwie rundy) lub półmaratonowa ok. 22 km (jedno okrążenie) i wiodła z Parku Sapera ulicą Sportową do Lasu Grzanka i dalej przez Chyliny Leśne, Makowicę, Bazar na stadion sportowy.

Nasi teamowi kolarze poradzili sobie na trasie maratonu bardzo dobrze. Obaj uniknęli przykrych niespodzianek oferowanych przez zaśnieżoną i oblodzoną nawierzchnię. Bogdan ukończył wyścig na 9 miejscu w kategorii M30 co pozwoliło mu zająć 23 pozycję w klasyfikacji Open. Przemek natomiast zajął 1 miejsce w kategorii M30 na dystansie półmaratonu co pozwoliło mu na tym dystansie zająć 20 pozycję. Obu zawodnikom gratulujemy udanego otwarcia sezonu!

Limber Team
2011-12-15 Niedzielni wycieczkowicze już dawno odstawili swoje rowery do garażu. Dla nich połowa grudnia to co najwyżej sezon na sanki/snowboard/narty lub film „Kevin sam w domu”. A tymczasem tegoroczna pogoda płata figle, i w połowie grudnia mamy iście wiosenną pogodę!

No prawie, bo temperatura czasem spadnie poniżej 10 0C. To wręcz idealne warunki, aby zawodnicy Limber Team przygotowywali się do kolejnego sezonu nie tylko na siłowni czy basenie, ale także w plenerze.

Dlatego też w minioną niedzielę postanowiłem towarzyszyć dwóm zawodnikom naszego zespołu podczas rowerowego treningu. Pogoda dopisała, bo słońce nieźle podgrzewało naszych teamowców. Wybrali oni pobliskie lasy i pagórki, aby popracować nad wydolnością i siłą na podjazdach i aby podszlifować swoje umiejętności jazdy po piaszczystych traktach, którymi to przeważnie poprowadzone są wyścigi na Mazovia MTB Marathon. Koniec końców Przemek i Bogdan nieźle się spocili, zaliczyli drobną kraksę, ale trening kończyli w wyśmienitych nastrojach.

Nie da się ukryć, że nie mniej ważne były dalsze testy naszych prototypowych ram carbonowych do profesjonalnego ścigania w zawodach MTB i XC. Sprzęt po raz kolejny sprawdził się doskonale i jego testy niebawem będą zbliżać się ku końcowi. Być może już niedługo każdy z Was będzie mógł złożyć swoją wymarzoną maszynę na doskonałej ramie CSR.

Limber to strzał w dziesiątkę
2011-12-15 Rozmowa z Wojciechem Milewski z Pro Sport Wejherowo.

Zipp Eksperts: Jaki był miniony sezon? Czy dotknął Pana spadek sprzedaży? Wojciech Milewski, Pro Sport Wejherowo: Miniony sezon uważam za udany, choć naturalnie (odniosę się do naszej polskiej tradycji raczej pesymistycznego postrzegania świata) zawsze mógł być lepszy... Zanotowaliśmy umiarkowany wzrost sprzedaży zarówno w rowerach jak i w akcesoriach rowerowych. Tak więc uważam ze sezon 2011 był ok ale jest on już historią, i wszystkie swoje działania koncentruję teraz na przygotowaniu się do kolejnego sezonu sprzedażowego, na który wszyscy w branży już z pewnością czekamy!

ZE: Dlaczego rowery Limber?wielu twierdzi ze to nowa marka i nie warto ryzykować? W.M.: Początkowo podchodziłem do pomysłu Zippa dość sceptycznie. Ba - nawet prawdę mówiąc uważałem, iż to niepotrzebne rozdrabnianie się Zippa, który w moim odczuciu winien był skupiać się na budowaniu jeszcze silniejszej marki skuterowej. W końcu dałem się namówić (i tu wielka zasługa p. Waldka Krupińskiego) na zakup małej partii rowerów, które bardzo szybko się sprzedały. Takim hitem moim zdaniem był rower Limber MX 2.6 w niskich rozmiarach ram oraz juniory 24”, które jako jedne z nielicznych na polskim rynku lub bodaj jedyne w cenie do 1000 zł są skomponowane na pełnym napędzie Shimano Tourney - włącznie z manetkami st-ef! Co do nowej marki Limber, być może nie warto ryzykować z nową, nieznaną marką? Sam w swojej firmie tych bardzo znanych mam aż 8, ale rynek rowerowy kształtuje odwieczne prawo popytu i podaży, i w związku z tym myślę, że jest w nim miejsce także dla Limbera, który jeśli będzie miał dobrą ofertę - a na to się zapowiada - to spokojnie się przebije zza pleców swojej bardziej lub mniej znanej konkurencji. Ja zaryzykowałem... i na kolejny sezon 2012 także zakupię rowery Limber.

ZE: Czy klienci którym poleca Pan rowery Limber nie mają wątpliwości co do zakupu? W.M.: Pewnie że mają ,to naturalny odruch że wolimy wybrać to, co jest nam znane niż ryzykować (i to w zasadzie nie dotyczy tylko rowerów Limber). Ale tu już rola sprzedawców aby prezentować rowery i różnice jakie są między nimi, między ofertami poszczególnych producentów rowerów. Podaż jest ogromna, wielkie znane koncerny międzynarodowe, a także bardzo znane rodzime firmy rowerowe mające ugruntowana pozycje na rynku oferują bardzo dużo modeli zróżnicowanych technologicznie, kolorystycznie, napędowo i co zrozumiałe cenowo. Mimo to Limber małymi krokami „wpasowuje” się ze swoją ofertą w ten europejski rowerowy świat. Jedną z przyczyn sukcesów na początku wprowadzenia rowerów Limber jest położenie nacisku na budowę rowerów na pełnym osprzęcie Shimano, stosowaniu hamulców Tektro i generalnie raczej unikaniu „tanich zamienników” przy zachowaniu niższych cen niż stosowane w porównywalnych modelach bardziej znanej konkurencji. Prawdę mówiąc od lat (bo to już 17 rok naszej działalności w branży rowerowej) z zainteresowaniem obserwuje polski rynek rowerowy, sposób w jaki ewoluuje, i ciekawi mnie jak na tym tle Limber poradzi sobie w przyszłości.

ZE: Limber pokazał nowa kolekcje. Czy podoba się Panu? W.M.: Pozytywne wrażenie sprawiają ramy oraz to ...że słuchacie głosów z rynku i wprowadzacie drobne zmiany w proponowanych rowerach na sezon 2012 jak np. kolorystyka i choćby rower SCX 04 w nowej, bardzo niziutkiej dopasowanej do wzrostu dzieci ramie. Kolekcja ma szanse się podobać, przyjąć, dobrze kojarzyć i zakorzenić na rynku rowerowym 2012 czego życzę Zippowi i jego marce Limber.
Wieści z fabryki
2011-12-15 Koniec roku to tradycyjnie czas wzmożonej produkcji naszych rowerów. Z taśm montażowych już wcześniej zeszły modele SCX04, MX 2.6 i GB 1.4.

Są one już dostępne w sprzedaży w dobrych salonach rowerowych. Natomiast w grudniu z taśmy produkcyjnej zszedł nasz nowy SC Sport oraz kolejna partia MX 2.6. Pod choinką wiele osób może znaleźć swojego wymarzonego Limbera.
Kadra kolarzy torowych w natarciu
2011-12-15 Olimpijska kadra kolarstwa torowego którą wspiera nasza firma miała pracowitą końcówkę sezonu. W październiku na Mistrzostwach Europy Elity ekipa w składzie Maciej Bielecki, Damian Zieliński i Kamil Kuczyński zdobyła brązowy medal w koronnej konkurencji sprintu drużynowego.

Po krótkiej regeneracji na początku listopada (4-6.XI) w kazachskiej Astanie odbył się kolejny etap Pucharu Świata, gdzie nasi torowcy zajęli 8 miejsce. Po powrocie do kraju był czas jedynie na niewielki odpoczynek i już kadra wylądowała na drugim końcu świata, by w kolejnej edycji Pucharu Świata rozegranej w kolumbijskim Cali zająć zespołowo 6 miejsce.

Indywidualnie w finale keirinu Kamil Kuczyński był 6, a Damian Zieliński w sprincie zajął 8 lokatę. Po zawodach kadra przeniosła się do Medellin, gdzie do 22 grudnia będzie odbywała zgrupowanie wydolnościowe na wysokości ponad 2100 m n.p.m. W nowym roku będziemy nadal śledzić postępy naszych torowców, którzy walczą o kwalifikacje olimpijską.

Wierzymy, że zobaczymy wspieranych przez Limber sportowców na londyńskich arenach.
BCM Novatex Ziemia Darłowska
2011-12-15 Młode kolarki z Ziemii Darłowskiej, którą wspiera Limber, zakończyły oficjalnie sezon 2011. Był to sezon niezwykle udany – kolarki zdobyły Klubowe Mistrzostwo Polski w kolarstwie kobiet i tym samym od 6 lat pozostają na najwyższym stopniu podium.

Mistrzostw Polski i 9 medali Międzywojewódzkich Mistrzostw Makroregionu. Krajowe sukcesy przełożyły się także na udane występy zagranicą. Reprezentantki klubu zajęły 6 miejsce w Mistrzostwach Świata na Torze w konkurencji OMNIUM, 8 miejsce na Mistrzostwach Europy na Torze w konkurencji OMNIUM oraz 14 miejsce na szosowych Mistrzostwach Świata.

Dzięki wsparciu firmy Zipp Skutery sp. z o.o. i marki Limber zawodniczki „Ziemii Darłowskiej” mogły uczestniczyć w 250 dniach treningowych, z czego 80 dni stanowiły starty w zawodach. W tym czasie każda z zawodniczek przejechała blisko 18.000 km. Zawodniczki klubu walnie przyczyniły się do rozwoju naszych rowerów służąc ekspercką radą. Życzymy im, aby w przyszłym sezonie równie często stawały na podium najważniejszych imprez.
MISTRZOSTWA ŚWIATA NA SZOSIE W KOPENHADZE
2011-09-22 Za nami Mistrzostwa Świata na szosie w Kopenhadze. W piątek odbył się wyścig juniorek z udziałem naszych zawodniczek Alicji Komoś oraz Katarzyny Kirschenstein. Na 14 miejscu wyścig ukończyła Kasia a po kraksie i pogoni przez niemal cały wyścig na 66 pozycji zakończyła zmagania Ala.
Aby przybliżyć przebieg zmagań poniżej przedstawiamy Państwu kilka artykułów ze sportowych portali internetowych opisujących przebieg wyścigu...



źródło: www.s24.pl

Kopenhaga 2011: 14. miejsce Katarzyny Kirschenstein Brytyjka Lucy Garner wywalczyła złoty medal podczas mistrzostw świata w kolarstwie szosowym w wyścigu ze startu wspólnego juniorek. Z dobrej strony pokazała się Katarzyna Kirschenstein, która zajęła 14. miejsce. Na 100 metrów przed metą Polka jechała jeszcze na pozycji medalowej. Niewiele zabrakło, a cieszylibyśmy się z podium. - Na ostatnim zakręcie byłam jeszcze trzecia i trzymałam się Rosjanki. Wtedy jednak nasze rywalki zaczęły nas mijać i nie wytrzymałam do końca - powiedziała na mecie Kirschenstein.
Zawodniczki miały do przejechania 70 kilometrów, w których skład weszło pięć rund po niespełna czternaście kilometrów. Na liście startowej znalazły się 74 zawodniczki, w tym cztery Polki - Katarzyna Kirschenstein, Alicja Komoś, Katarzyna Niewiadoma i Katarzyna Wilkos.

Już na pierwszym okrążeniu pecha miała Alicja Komoś, który wskutek kraksy została minutę za peletonem. Jechała razem z nią Białorusinka Marina Szmajankowa. W innej kraksie natomiast ucierpiała złota medalistka w jeździe indywidualnej na czas, Australijka Jessica Allen. Nie były to jedyne kraksy tego dnia, swoje żniwo zebrał także wiatr, przez co z peletonu odpadały kolejne zawodniczki, jednak spora część z nich zdołała w końcówce dojechać do grupy zasadniczej.

W końcówce finisz z grupy około 40 zawodniczek wygrała Brytyjka Lucy Garner, wyprzedzając Jessy Druyts z Belgii i Dunkę Christinę Siggaard. Najlepiej z Polek zaprezentowała się Katarzyna Kirschenstein, która była czternasta. Katarzyna Niewiadoma była 25., Katarzyna Wilkos 33., a Alicja Komoś 66.



żródło: www.kolarski.pl

Brytyjka Lucy Garner wywalczyła w Kopenhadze po finiszu z peletonu tytuł mistrzyni świata juniorek w kolarskim wyścigu ze startu wspólnego. Srebrny medal zdobyła Belgijka Jessy Druyts a na najniższym stopniu podium stanęła reprezentantka gospodarzy Christinie Siggaard. Do mety dojechały wszystkie cztery Polki, z których najlepsza Katarzyna Kirschenstein (BCM Nowatex Uzdrowisko Dąbki Ziemia Darłowska) zajęła 14 miejsce.
W zasadniczej grupie do mety dojechały jeszcze Katarzyna Niewiadoma (WLKS Krakus BBC Czaja Kraków), która zajęła 25 miejsce i Katarzyna Wilkos (FM Poltino Azalia Brzóza Królewska), którą sklasyfikowano na 33 miejscu. Z większą stratą linię mety minęła Alicja Komoś, która brała udział w kraksie i ostatecznie minęła linię mety na 66 miejscu. W tej samej kraksie co zawodniczka z Darłowa udział brała także mistrzyni świata w jeździe na czas Australijka Jessica Allen, która wycofała się z wyścigu.

Reprezentantki Polski jechały czujnie a zgodnie z zaleceniami trenera Marcina Adamowa biało-czerwone koszulki widać było z przodu peletonu. Jeszcze na 300 metrów przed metą nasze młode zawodniczki próbowały rozprowadzenia na finisz i zarówno Katarzyna Wilkos jak i Katarzyna Kirschenstein zajmowały medalowe pozycje, jednak w samej końcówce zostały wyprzedzone przez rywalki.

Warto wspomnieć, że dla naszych zawodniczek ścigających się głównie w kraju był to jeden z pierwszych poważnych pojedynków z międzynarodową konkurencją. Wynik z tegorocznych mistrzostw Europy i świata oraz dobra postawa Polek pokazuje, że w dziewczyny naprawdę warto zainwestować.

Wyniki:
1. Lucy Garner (Wielka Brytania) 1:46:17
2. Jessy Druyts (Belgia)
3. Christina Siggaard (Dania)
4. Manon Souyris (Francja)
5. Christina Perchtold (Austria)
6. Sheyla Gutierrez Ruiz (Hiszpania)
7. Lisa Küllmer (Niemcy)
8. Beatrice Bartelloni (Włochy)
9. Kelly Markus (Holandia)
10. Silvija Latozaite (Litwa)
...
14. Katarzyna Kirschenstein (Polska)
25. Katarzyna Niewiadoma (Polska)
33. Katarzyna Wilkos (Polska)
66. Alicja Komoś (Polska) 15:20



żródło: www.naszosie.pl

Brytyjka, Lucy Garner wywalczyła w Kopenhadze tytuł mistrzyni świata juniorek! Najlepiej z Polek, spisała się Katarzyna Kirschenstein, która uplasowała się na 14. pozycji! Przed południem, o medale walczyły juniorki. Najmłodsze uczestniczki mistrzostw, miały do pokonania 5 rund po 14 km każda. Profil był lekko pofałdowany. Ostatni kilometr unosił się lekko pod górę. Nachylenie na tym odcinku wynosiło około 4 %. Najwyższy punkt trasy został wytyczony na wysokości 59 metrów n.p.m, podczas gdy najniższy miał 17 m.n.p.m.

Wyścig był bardzo nerwowy. Zawodniczki pchały się do przodu, z obawy na mocny boczny wiatr. Przez to, w kraksie ucierpiała m.in. Alicja Komoś (BCM Nowatex -Uzdrowisko Dąbki Ziemia Darłowska). Do ostatnich dwóch kilometrów, wydawało się, że o złoto walczyć będzie aktualna, podwójna Mistrzyni Europy – Włoszka Rosella Ratto oraz brązowa medalistka z czasówki, Niemka Meika Kroger. Duet został jednak złapany na około 600 m przed końcem.

O zwycięstwo walczyła ponad 30 osobowa grupka. Najlepiej finiszowała Brytyjka Garner, która pokonała Belgijkę Jessy Druyts oraz Dunkę Christine Siggaard.

Katarzyna Kirschenstein (BCM Nowatex - Uzdrowisko Dąbki Ziemia Darłowska) znalazła się na 14. pozycji, Katarzyna Niewiadoma (WKLS Krakus BBC Czaja) była 25. Pod koniec czołowej grupki zameldowała się Katarzyna Wilkos (Azalia Brzóza Królewska). Dało jej to 33. lokatę. Obolała Ala Komoś, przyjechała z ponad 15 minutową stratą do zwyciężczyni. Polka ukończyła swoje pierwsze mistrzostwa świata na 66. miejscu.
MAZOVIA MTB Marathon
2011-09-22 I nadszedł ten dzień pierwszej poważnej prezentacji naszego rowerowego rodzynka.

Nie targi i pokazy tylko prawdziwy wyścig rowerów górskich. Czyli dla nie wtajemniczonych leśne wąskie ścieżki, błoto, kurz i wiele innych atrakcji o których samo wspomnienie powoduje ciarki na plecach.


Zadania tego podjąłem się ja (Przemek) i Bogdan Bachorski. Nasz pierwszy wyścig w barwach LIMBER TEAM odbył się w Nowym Dworze Mazowieckim.

MAZOVIA MTB Marathon to cykl najpopularniejszych wśród amatorów wyścigów terenowych. Organizowany jest przez samego Cezarego Zamanę - ostatniego Polaka który odniósł zwycięstwo w naszym największym krajowym wyścigu Tour de Polonge. Udział w zawodach może wziąć każdy kto ma sprawny rower i chęci.



W Nowym Dworze na starcie zameldowało się 1280 zawodników. Przy tak dużej ilości kolarzy start został podzielony na 11 sektorów puszczanych kolejno w odstępie 1 minuty. Jako, że wcześniej nie brałem udziału w zawodach serii Mazovia został przydzielony mi ostatni sektor i na przekroczenie linii startu przyszło mi czekać ponad 10 minut. Bogdan, kolarska recydywa, zajął zaszczytny drugi sektor.

Założenia moje były bardzo proste wystartować i ukończyć. Pytanie tylko czy najkrótszy dystans FIT czy może nieco dłuższy MEGA. Bogdan jedzie Mega ja mam możliwość wyboru.

Ale tuż po starcie poczułem ducha rywalizacji i choć rozum nakazywał spokój to obudzony we mnie potwór nie dawał za wygraną. I tak po 5 kilometrach boleśnie odczułem złe rozłożenie sił. Co działo się na trasie wyścigu - nie pamiętam. Na pytanie jaki dystans jechać odpowiedziałem sobie na rozjeździe, ale wtedy w grę wchodził już tylko Fit.

Jak na mój pierwszy start w tym roku jest całkiem dobrze. Wyścig na dystansie Fit w swojej kategorii wiekowej ukończyłem na 45 pozycji a kategorii open na 174. Dało mi to awans z jedenastego sektora na siódmy.

Bogdan wyścig ukończył na 101 miejscu w kat. M3 na dystansie Mega. W klasyfikacji Open był na 244 miejscu.

Debiut CSRa udany. Zarówno my jak i nasze maszyny cali i bez uszczerbku.
Rowery Limber główna nagrodą w konkursie "Śladami Czasu Honoru"
2011-09-06 Już 11 września odbędzie się premiera drugiego odcinka najnowszej serii 'Czasu honoru'. Z tej okazji portal LOGO24 zapraszama do wzięcia udziału w konkursie, gdzie głównymi nagrodami są rowery Limber.

By wygrać cenne nagrody należy odpowiedzieć na dwa pytania:
1. Co by było, gdyby przeżył? Zrekonstruuj krótko dalsze losy ulubionego bohatera serialu.
2. Czy rower jest równie modnym środkiem lokomocji, co w czasie II wojny światowej? Twoim zdaniem dlaczego?

Odpowiedzi należy wysyłać na adres konkurslogo24@agora.pl między 5 a 8 września, w temacie wpisując 'Czas honoru'.
Wyniki konkursu zostaną opublikowane na stronie serialu (www.czashonoru.tvp.pl) w dniu premiery odcinka - 11 września około godziny 21:00!

Szczegóły oraz regulamin konkursu na stronie organizatora.
ROWERY LIMBER O KLASĘ WYŻEJ
2011-09-05
Kolarki z Ziemi Darłowskiej przyspieszają z marką Limber
2011-06-27 Limber - renomowana marka rowerów wspiera kolarki z klubu kolarskiego Ziemi Darłowskiej. Mając taką markę za sponsora - darłowskie klubowiczki mogą być pewne, że ich starty w zawodach nabiorą prędkości.

Stawiamy przede wszystkim na młodych sportowców, stojących u progu swojej kariery zawodowej – mówi Piotr Warakomski Prezes Limber – Nie kto inny jak oni właśnie są przecież przyszłością polskiego kolarstwa. Jesteśmy zatem dumni, że możemy przyczynić się do rozwoju kolarek z klubu kolarskiego Ziemi Darłowskiej, a jednocześnie wnieść nasz mały wkład w propagowanie kolarstwa w Polsce. Aktywny tryb życia, sport i rozwijanie swoich pasji to dla pracowników firmy Limber podstawowe wartości, które przyświecają im każdego dnia, i które starają się promować na każdym kroku.

Nic więc dziwnego, że w ofercie znajduje się dziś szeroki wachlarz rowerów, wśród których każdy znajdzie coś dla siebie, niezależnie od wieku, umiejętności czy zasobności portfela. Użytkownicy rowerów marki Limber cenią je przede wszystkim za trwałość i funkcjonalność. Najwyższa jakość komponentów firmy Shimano zapewnia bezpieczeństwo i wygodę użytkowania. Wiemy, jak ważne jest odpowiednie dopasowanie roweru do potrzeb użytkownika, dbamy więc o to, aby na każdym etapie nasz klient mógł na nas polegać – mówi Prezes Piotr Warakomski. Kolarki z klubu Ziemi Darłowskiej mogą mieć zatem pewność, że ich nowy sponsor dzieli taką samą pasję do rowerów jak one same.
VENI, VIDI, VICI
2011-06-22 Witam. Już po zawodach krótka relacja z zawodów w Chełmnie. W skrócie VENI, VIDI, VICI a jak było: Ok. 19.06.2011 pierwszy start w triathlonie, ciekawe jak będzie.Droga na Chełmno szybko załatwiona dojeżdżam, a tu już wszyscy przygotowani jeszcze 2 godziny do startu.

Odebranie numeru startowego wysłuchanie informacji na temat regulaminu przebranie się i przygotowujemy się do startu ale ekscytacja i lekkie zdenerwowanie, czy dam radę? Czy jestem w stanie to zrobić? Czy uda się dobiec? Czy sprzęt wytrzyma? dużo myśli za dużo no cóż 10:00 idziemy nad wodę i start do 1 boji 100 pierwszych metrów na maxa, żeby wyprzedzić motłoch 45 osób w wodzie i wszyscy płyną w jednym kierunku będzie dym.

Wybieram miejsce po prawej stronie pomimo tego, że będzie dalej ale mniejszy tłok. 3,2,1…. START wskoczyłem do wody zasuwam, a tu ktoś wpływa na mnie drugi uderzył nogą k…. co jest tak się nie da ok. na maxa i wyprzedzić znowu ktoś na mnie wpłynął teraz ja na kogoś wpłynąłem. Ok. trochę się wyluzowała atmosfera, ale gdzie jestem? gdzie ta druga boja? nic nie widać, jak płynąć? chyba zszedłem z kursu płynę za kolesiem ale czy on płynie dobrze no cóż płynę i płynę gdzie ta boja gdzie ten półmetek oddech już się uspokoił ale boji nie widać no cóż płynę jest boja 750 metrów za mną teraz nawrót i w druga stronę tylko żeby na nikogo nie wpaść z naprzeciwka więc znowu trochę z prawej i za kolesiem ale on coś schodzi z kursu no cóż prosto przed siebie gdzie ta meta znowu nic nie widać płynę i płynę dobra jest pomost jeszcze tylko 200 metrów ok. brzeg wychodzę z wody 1500 metrów za mną , który jestem 6 o żeś w mordę jest dobrze coś się dziej z moimi nogami nie mogę iść trzeba zdjąć piankę ok. jakoś poszło i ubrać koszulkę no i klops nie wchodzi zbyt mokre ciało k…. jeszcze się zaplątało no już jest buty , no patrz laska wyszła z wody i już się przebrała a trener mówił płyń w koszulce no cóż, nie zapomnij o kasku i w drogę biegnę do belki wskakuje na rower gdzie mój oddech coś jest nie tak ale jadę 3 km….5 km o zaczyna się górka ale góra jeden zakręt drugi, a góra się nie kończy ale puchnę co jest? nie wiem, czy dam radę? Wzięło mnie już kilku kolarzy fucking górka o jest już koniec dobra teraz rura jeszcze 3 okrążenia z okrążenia na okrążenie coraz lepiej oddech wrócił prędkość też góra już nie straszna rura jest ostatnie okrążenie 41 km za mną no cóż trzeba się spiąć bo zaraz najtrudniejszy etap, jest strefa zmian z roweru w dół przebranie butów i w drogę start dobrze zaczynam biec jest ok. 500 metrów za mną, co jest ból ale jaki o co chodzi kolka FUCK nie da sie tak, co robić tego nie przerabiałem k….. ale ból dobra zwolnij mocniej oddychaj biegnie 1, 2, 3 zawodnik cała banda, krótkie pytanie - panowie kolka co robić? odpowiedź „oddychaj” ale mi rada przecież oddycham ok. przeszło w drogę. Kolesie z przodu mają niezłe tempo nie mam szans: biegnij swoje, biegnij swoje ok. znowu ta górka, biegnę biegnę, trucht trucht teraz człapie człapie ok. koniec górki już nie myślę po prostu biegnę a bardziej przerzucam nogi, NO MORE tej górki, półmetek teraz trochę wody i dalej w drogę jeszcze 5 km czy dam radę? Czy wytrzymają nogi to obciążenie? teraz w dół trochę zwolnię bo stawy jeszcze muszą wytrzymać, no tak ale ten koleś z boku to frunie a nie biegnie z tej górki tylko, że to jakaś połowa mnie chyba z 60 kg waży, rób swoje Lukasz rób swoje dobra ostatnia prosta jeszcze 3 km i jest widzę metę jest ale czad przyspieszam dam rade jest dobrze ok. 3:09:00 no nie najgorzej 18 miejsce jak na debiut zadawalający wynik.

Ok. chwila oddechu i co to wszystko no nie puszcza ale mnie energia roznosi ze szczęścia jest dobrze jest wyśmienicie dałem radę super tak trzymać cel zrealizowany co dalej prosta sprawa dalsze treningi i mistrzostwa Polski w Górznie 31.lipca więc kolejny etap i cel to zejść poniżej 3 godzin trzymajta kciuki pozdrawiam i dziękuję.

P.S. Nie da się ukryć że w grupie wagowej – waga ciężka 90+ - byłem pierwszy :)

Pozdrawiam Łukasz
Oświetlenie LED GRATIS!
2011-05-27 Do wybranych modeli rowerów Limber (CLS26, TM28, TW28) teraz w prezencie otrzymasz oświetlenie LED.

Promocja obowiązuje od 27 maja do wyczerpania zapasów.

O szczegóły pytaj w najbliższym punkcje sprzedaży.





Kanał youTube